Remont… zaraz wracam. Biorę kilka tygodni przerwy na odnowienie swojego mieszkania. Ponieważ czeka mnie mnóstwo ciężkiej pracy stąd na blogu nie będą pojawiać się nowe wpisy. Dlatego proszę o cierpliwość. W tym czasie zapraszam do czytania lub słuchania wcześniejszych odcinków.

Jak pamiętacie kupiłem niedawno mieszkanie. Udało się to bez w kredytu hipotecznego, z czego jestem niesamowicie dumny. Teraz przyszedł czas na doprowadzenie tego lokalu do stanu komfortowej używalności.

Dlaczego remont samemu?

Oczywiście głównym powodem są pieniądze. Jakże by inaczej dla Poznaniaka prowadzącego blog finansowy. Mimo kupna mieszkania „ze środków własnych” – jak to ładnie napisała pani rejent – zostawiliśmy sobie również solidną kwotę na remont. Ale to nie znaczy, że będziemy szastać kasą na prawo i lewo. O nie! Chcemy gustownie, funkcjonalnie i solidnie urządzić swoje pierwsze własne mieszkanie. Nie będziemy oszczędzać na materiałach ale na robociźnie. Większość prac wykonamy sami tzw. systemem gospodarczym pod kierownictwem mojego Teścia – mistrza robót wszelakich. I myślę, że da nam to spore oszczędności pieniędzy, czasu przy jednocześnie wyższej jakości w porównaniu z losową ekipą budowlaną. 

Drugi powód to chęć zdobycia nowych, użytecznych umiejętności. Jestem strasznie podekscytowany bo zawsze lubiłem majsterkować, burzyć i budować. Obiecałem sobie, że kiedyś nauczę się wszystkiego co niezbędne jest do urządzenia domu czy mieszkania. W końcu to bardziej realna praca, której rezultaty są widoczne i namacalne. A nie jakieś pisanie programów w bankach, które co zmiana kierownictwa lądują w cyfrowym niebycie. Będę miał okazję uczyć się od najlepszego budowlańca jakiego znam, czyli Ojca mojej żony. Zamierzam poznać wszystkie jego sekrety i wchłonąć doświadczenie oraz umiejętności. Jeśli nie wyjdzie mi doradztwo finansowe będę miał nowy fach w ręku 😉

Podobno każdy mężczyzna powinien zbudować dom, spłodzić syna i posadzić drzewo. Synów mam dwóch, drzew posadziłem dziesiątki a co do pierwszej powinności to remont zamiast budowy na razie musi wystarczyć. Choć wiadomym jest że stan surowy postawić jest tanio i łatwo. Prawdziwa praca i wydatki są przy wykańczaniu.

Przejściowe trudności

Poprzedni właściciele wyprowadzili się z kilka dni temu i 30 kwietnia zawieźliśmy do mieszkania sprzęt i narzędzia. Schodząc do piwnicy spotkał mnie mały wypadek, bo źle stąpnąłem i spadłem z ostatnich dwóch schodków. W efekcie skręciłem nogę w kostce, która do wieczora spuchnęła jak balon.

Od wczoraj kuruję się różnymi sposobami domowymi i aptecznymi. Płuczę stopę w kąpieli z solami leczniczymi, smaruję maściami, robię lodowe okłady. Dlatego zamiast teraz siedzieć na budowie piszę dla Was ten artykuł. Tak więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Mam nadzieję, że te kilka dni długiego weekendu pozwoli mi na regenerację sił i stawów, bym mógł ruszyć solidnie do pracy. 

Jak długo to potrwa?

Chcę abyśmy zakończyli prace najpóźniej do końca czerwca. To jest termin pesymistyczny i mam nadzieję, że uda się wcześniej.

Pracy jest sporo, bo każde pomieszczenie trzeba odnowić. W kuchni czeka nas wyrzucenie starych mebli, przesuwanie ścian, dopasowywanie elektryki i instalacji wodno-kanalizacyjnej, kładzenie kafelków i posadzki. Zabudowę kuchenną zamówimy kompletną z IKEA razem z projektem i montażem. Słyszałem straszne historie, kiedy to ludzie chcąc oszczędzić składali ją samemu i zajmowało im to kilka dni a skutek był opłakany.

W łazience i toalecie będziemy instalować nową armaturę, kłaść kafelki i nowe rury. W pokojach i korytarzu będzie gładzenie ścian, sufitów a jak się nie da to położymy płyty kartonowo-gipsowe. Potem wszędzie malowanie, tapetowanie, wymiana drzwi, montaż oświetlenia i kładzenie paneli na podłodze.

Do usłyszenia wkrótce…

Mam zamiar w całości poświęcić się temu projektowi. Mogę to zrobić, ponieważ nie pracując na etacie, jestem panem swojego czasu.  Ale w związku z tym nie będę realizował innych zadań jak tworzenie konkretnych wpisów ba blogu. Może wrzucę od czasu do czasu jakąś drobną notkę na Facebooka czy to z postępów w remoncie czy ze świata finansów.

Zrobiłem zdjęcia przed remontem, będę je robił w trakcie i po zakończeniu. Jeśli będziecie chętni napiszę po wszystkim krótkie podsumowanie i porównanie stanów „przed” i „po” remoncie.

Zatem do usłyszenia za kilka tygodni. Trzymajcie kciuki 😉

Zdjęcie od Nolan Issac na Unsplash

Proszę pomóżcie mi szerzyć wiedzę finansową!

  1. Zostawcie swoje komentarze poniżej
  2. Polubcie ten wpis i udostępnijcie na Facebooku, Twitterze lub Google + (linki i ikonki są trochę niżej po prawej)
  3. Zasubskrybujcie ten blog przez RSS lub słuchajcie podcastu w iTunes
  4. Zapiszcie się na newsletter by otrzymywać informacje o nowych wpisach zniżkę na zakup złota i srebra oraz dostęp do tajnej strefy z dodatkowymi materiałami.

Kategorie: InneNieruchomości

10 Komentarzy

Anna · 1 maja 2018 o 19:45

Szybkiego powrotu do zdrowia! Plan remontu brzmi konkretnie i obiecująco, zatem życzę fantastycznych efektów 🙂

    Łukasz · 2 maja 2018 o 14:24

    Anna, dzięki za życzenia. Z nogą już trochę lepiej.

Michał Pakuła · 9 maja 2018 o 04:40

Przyznam że sam swego czasu myślałem o zakupie mieszkania pod wynajem do remontu. Jakoś mi jednak ten pomysł przeszedł. Można kupić takie mieszkanie po niższych kosztach, następnie nowocześnie wyremontować. Tylko że jeśli będziemy je wynajmować po to po jakimś czasie znowu trzeba włożyć dodatkowe pieniądze by to mieszkanie znowu nabrało nowości. No ale wiem że wiele osób takie właśnie inwestuje – kupuje mieszkania do remontu a następie je wynajmuje.

    Łukasz · 11 maja 2018 o 09:09

    Michał, nie piszę tu o mieszkaniu na wynajem tylko o swoim własnym.

    Gdybym kupił na wynajem to po prostu wynająłbym ekipę i wrzucił to w koszty. Nie przejmowałbym się jakością. Wszystko byłoby z najtańszych materiałów. Natomiast ja chcę mieć u siebie zrobione porządnie – dlatego robi to mój Teść z moją pomocą.

    Po niecałych dwóch tygodniach wyburzania, wykuwania i wycinania muszę stwierdzić, że to ostra harówka.

    Pomysł z zakupem mieszkań do remontu na wynajem nie jest nowy. Jednakże na Poznańskim rynku ciężko jest trafić na okazję.

Szymon Fidorczyk · 11 maja 2018 o 09:43

Ja jestem niesamowicie ciekaw, jaki będzie efekt remontu! 🙂 Także czekam na relację przed i po! 🙂 Pozdrawiam!

    Łukasz · 11 maja 2018 o 09:50

    Szymon, witam na blogu i dzięki za komentarz.

    Ja też jestem ciekaw 😉 jak już się skończy to postaram się opisać

Maksiu · 25 maja 2018 o 21:24

Już jeden większy remont przeżyłem drugi raz bym się na to nie zdecydował.

    Łukasz · 26 maja 2018 o 21:44

    Lekko nie jest … aż nie mam siły pisać więcej. Ręce mi odpadają od wynoszenia gruzu, wnoszenia cegieł, betonów, klejów, gipsów, skuwania kleju, borowania w ścianach itd…

Janusz · 14 października 2018 o 13:45

No ja bym sie nie decydowal na remont samodzielnie – szkoda zdrowia, nerwow oraz dni wolnych. Lepiej zlecic to komus.

    Łukasz · 18 października 2018 o 11:20

    Hmm…. jak ktoś ma 40 tysięcy leżące w materacu to fakt, można zlecić ekipie. Aby mieć 40 tysięcy to trzeba zarobić „brutto” z 80 000. A to rok i 4 miesiące średniej krajowej. Polecam kolejne artykuły z tej serii.

    Przy ekipie straci się chyba więcej zdrowia i nerwów 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *