Dlaczego warto inwestować w złoto i srebro? Metale szlachetne są pieniądzem i składnicą wartości od tysięcy lat. Powinny być częścią oszczędności każdego. Złoto zabezpiecza nas przed inflacją, recesją, słabością rodzimej waluty. Metale szlachetne są rzadkie i nie da się ich stworzyć z niczego. Dziś opowiem jaką formę złota i srebra wybrać: monety, sztabki czy numizmaty. Gdzie je bezpiecznie kupić by nie przepłacić.

Odchodzimy na chwilę od cyklu „od zera do milionera”. Wiąże się to z bardzo dobrą informacją, którą mam dla wszystkich czytelników a w szczególności członków listy mailingowej. Ale zanim o tym opowiem przybliżę Ci tematykę metali szlachetnych.

Co to są metale szlachetne?

Metale szlachetne to nic innego jak złoto, srebro i platyna. Są jeszcze inne ale nie nadają się do inwestowania i na potrzeby tego artykułu zignorujemy pozostałe oraz platynę. Metale szlachetne są odporne chemicznie, bardzo słabo reagują z innymi pierwiastkami, prawie nie podlegają korozji, nie reagują z wodą i są odporne na kwasy. Dlatego też mogą leżeć w warunkach niekorzystnych setki lub tysiące lat i nie ulec zniszczeniu.

Sposoby inwestowania

Obecnie można inwestować w metale szlachetne poprzez różne instrumenty finansowe: kontrakty terminowe, opcje, ETF’y i inne. Ja jednak nie jestem ich zwolennikiem ponieważ preferuję złoto i srebro fizyczne. Takie które mogę dotknąć, zobaczyć i ewentualnie użyć w każdym miejscu i czasie. To jest bowiem jeden z najważniejszych powodów trzymania kruszców – by były realnym zabezpieczeniem na najgorsze czasy. Dlatego mój artykuł będzie wyłącznie na temat metali w postaci fizycznej.

Podstawowe rodzaje

Wyróżniamy kilka rodzajów lub form metali szlachetnych.

Monety bulionowe

Monety bulionowe są wykonane z czystego kruszcu, o znanej czystości, masie, określonym rozmiarze i wyglądzie. Bite są przez najbardziej renomowane mennice na świecie, które posiadają certyfikację LBMA (ang. London Bullion Market Association). Bulionówki produkowane są w milionach egzemplarzy a ich wartość całkowicie zależy od ceny metalu, z którego są wykonane. Zawierają co najmniej 99,9% czystego złota (lub srebra). Mennice w Kanadzie i Australii gwarantują 99.99% czystości a niekiedy wypuszczają limitowane edycje monet o zawartości 99,999% złota. Występujące drobne różnice między cenami najpopularniejszych monet są niewielkie i wynoszą kilka procent. Zależą wtedy głównie od ich jakości, dostępności i kraju pochodzenia.

Monety bulionowe bite są w kilku standardowych wagach. Najpopularniejsze i najbardziej korzystne finansowo są te o masie 1 uncji trojańskiej (31,1 grama). Wtedy mają najniższą marżę pomiędzy ceną monety a wartością zawartego w niej metalu (tzw ceną spot). Oprócz nich bite są również wagi: 1/2, 1/4, 1/10 i 1/20 uncji.

Najbardziej popularne (i o najkorzystniejszych cenach) złote monety bulionowe to:

  • Canadian Maple Leaf (Kanadyjski Liść Klonowy) bity przez Royal Canadian Mint
  • Australian Kangaroo (Kangur Australijski) bity przez Perth Mint
  • Krugerrand bity przez South African Mint
  • American Eagle bity przez United States Mint
  • American Buffalo (Amerykański Bizon) bity przez United States Mint
  • Chinese Panda (Chińska Panda) bita przez kilka mennic w Chinach
  • Wiener Philhalmoniker (Wiedeńscy Filharmonicy) bita przez Münze Österreich w Austrii
  • Britannia bita przez Royal Mint w Wielkiej Brytanii

Ja inwestuję jedynie w monety bulionowe. Są ładniejsze niż sztabki, bardziej podzielne, łatwiej je schować i trudniej podrobić.

Numizmaty

Numizmaty to monety, których wartość określa nie tyle kruszec co wartość kolekcjonerska. Może być ona niekiedy wielokrotnie większa niż wartość zawartego w niej złota czy srebra. Chodzi o rzadkie monety sprzed setek lub tysięcy lat na przykład z epoki cesarstwa Rzymskiego lub starożytnej Grecji. Najpopularniejszy w tej kategorii jest chyba Lew z Lydii – pierwsza złota moneta (z domieszką srebra) bita w roku 600 p.n.e w okolicach dzisiejszej Turcji.

Ja na takich monetach się nie znam, nie jestem w stanie ocenić ich autentyczności ani wartości. Dlatego w nie nie inwestuję. Poza tym w czasach kryzysu nikt nie zapłaci więcej tylko dlatego, że jest to jakaś „stara moneta”.

Sztabki

Sztabki to po prostu zwykłe odlewy z formy w kształcie zbliżonym do prostopadłościanu lub ściętej piramidy. Wykonane są ze złota lub srebra o określonej czystości. Nie mają żadnych walorów wizualnych, mogą być jedynie oznaczone liczbą określającą czystość metalu i numerem seryjnym. Jako, że występują w większych wagach, od kilkudziesięciu gram to 400 uncji, przeznaczone są raczej do inwestycji przez bogatych inwestorów, instytucje i banki centralne.

Biżuteria

Kupno biżuterii nie jest inwestowaniem w metale szlachetne. W pierścionku, kolczykach czy łańcuszku większość ceny to marża sklepu, zysk pośredników i producentów. W cenie końcowej wartość metalu stanowić może jedną czwartą ceny albo i mniej. I choć złoto, srebro, diamenty tworzą piękną biżuterię ograniczmy się do podarunków a nie do inwestowania.

Złom

Złom to właściwie wszystkie inne formy, w których występują metale szlachetne. Ich wartość to aktualna cena kruszcu minus marża kogoś, kto go od nas kupi. Stara biżuteria, jeśli nie jest jakimś zachwycającym unikatem jak diamentowa kolia Marylin Monroe, będzie miała wartość złomu.

Dlaczego warto inwestować w złoto i srebro

Poniżej podaję kilka argumentów, które dla mnie jako inwestora mają największe znaczenie.

Dywersyfikacja portfela

Jestem zwolennikiem strategii portfela permanentnego (ang. permanent portfolio), którą stworzył amerykański analityk finansowy Harry Browne. Opisał ją w swojej książce „Fail-safe investing”, jako strategię bezpieczną, prostą i stabilną. Książka nie wyszła w języku polskim więc pokrótce ją opiszę. Piękno tej strategii polega na tym, że można ją streścić w kilku zdaniach.

Budujemy nasze portfel tak by działał podczas czterech etapów cyklu koniunkturalnego, którymi są kryzys, depresja, ożywienie i rozkwit. Inwestycje dzielimy równo na 4 części: akcje, obligacje, gotówka i metale szlachetne. Złoto (i srebro) najlepiej sobie radzą w etapie kryzysu i depresji, kiedy to inwestorzy uciekają od ryzykownych aktywów jak akcje. Kluczem do sukcesu jest okresowe, na przykład co pół roku, balansowanie portfela i powrót do oryginalnych proporcji. W ten sposób sprzedajemy część aktywów, które wzrosły na wartości a dokupujemy te, które są obecnie tanie. Czyli automatycznie wykonujemy najważniejszą rzecz w inwestowaniu: kupujemy tanio a sprzedajemy drogo. Niestety większość ludzi kieruje się emocjami i robi odwrotnie.

Metale szlachetne powinny być składnikiem portfela każdego inwestora. Oferują one wiele ciekawych i unikalnych cech, których nie posiadają akcje, obligacje, nieruchomości czy inne aktywa.

Zabezpieczenie przed niszczeniem waluty

Złoto jest zabezpieczeniem przed utratą wartości pieniądza. Kiedyś nie było tego problemu bo złoto było pieniądzem. Dziś są to wirtualne cyfry w bankach i papierowe banknoty, których z roku na rok jest coraz więcej
Cena złota w dolarach

Wykres powyżej pokazuje jak rosła cena złota lub inaczej jak spadała wartość dolara, w przeciągu ostatnich 100 lat.

Podobnie ze srebrem, którego jestem fanem. Ostatnio w konkursie rozdawałem srebrne ćwierćdolarówki i jak sama nazwa wskazuje ich nominał to 25 centów amerykańskich. Do początku lat 60-ych gdy były w obiegu można było za jedną taką monetę kupić galon (3,78 litra) benzyny. Dziś srebrny Waszyngton warty jest 3 dolary. Przedziwnym zbiegiem okoliczności średnia cena galona paliwa w Stanach Zjednoczonych jest zbliżona – 2,78 USD, waha się w zależności od stanu od 2,5 do 3,5 dolara. Czyli w srebrze, które jest miernikiem prawdziwej wartości, cena paliwa się nie zmieniła. Tylko w papierowym / elektronicznym dolarze wzrosła.

Przytaczam przykłady ze Stanów Zjednoczonych, albowiem tam najdłużej utrzymywał się system monetarny oparty o metale szlachetne, jeszcze do 1964 roku. Jeśli chodzi o Polskę to wydaje mi się, że mieliśmy złoto i srebro w obiegu przed zaborami i w ich trackie. Jednak po pierwszej wojnie światowej mamy już tylko walutę papierową. Były nawet czasy gdy posiadanie złota było nielegalne. Zarówno wtedy jak i dziś władza nie lubi złota i srebra bo łatwo je ukryć i trudno skonfiskować.

Zabezpieczenie przed słabością złotówki

Złoto i srebro wyceniane jest w dolarze, obecnie najpotężniejszej walucie świata. Jeśli w Polsce będzie kryzys to najprawdopodobniej cena złotówki względem innych walut spadnie. Im droższy będzie dolar tym więcej warte będą posiadane przez nas metale szlachetne. Powinno zrównoważyć nam to spadek wartości inwestycji wyrażonych w rodzimej walucie.

Ograniczona ilość

Złota jest określona ilość i przybywa go niewiele co roku. Jedyny sposób by było go więcej to wydobycie z ziemi, a jest to coraz trudniejsze. Nie da się go wydrukować tak jak dzisiejszy pieniądz kredytowy, nie można zrobić dodatkowej emisji jak w przypadku akcji czy obligacji. A jak wiemy, wszystko co ograniczone ma większą wartość.

Według Światowej Rady Złota (ang. World Gold Council) na ziemi wydobyto do tej pory 190 tysięcy ton złota. A ponieważ jest ciągle poddawane odzyskiwaniu to cała ta ilość jest obecnie dostępna. Wydaje się to dużo jednak po podzieleniu wychodzi niecała uncja na mieszkańca planety – dokładnie 25 gram. Całkowita wartość wydobytego złota na dzień dzisiejszy to około 27 bilionów 827 miliardów złotych (8 096 biliona dolarów), czyli piętnastokrotność PKB Polski z 2016 roku (1 bilion 851 miliardów złotych). Do wyliczeń użyłem, stworzony przez siebie kalkulator wartości złota.

Gwarantowany wzrost cen

W obecnym systemie finansowym gdzie inflacja jest wpisana w proces kreacji pieniądza ceny złota i innych dóbr mogą tylko rosnąć. Dlaczego? Ponieważ rośnie ilość dostępnej waluty. Ale nawet jeśli ten argument zignorujemy to złoto jest coraz trudniej znaleźć, ruda jest coraz słabszej jakości i coraz trudniej ją przerobić. Do wydobycia potrzebny jest kosztowny sprzęt, mnóstwo ropy i innej energii oraz skomplikowany proces rafinacji.

Kiedyś samorodki o wadze kilku kilogramów znajdowało się na ziemi lub w strumieniu. Później w kopalniach eksploatowano widoczne żyły złota spomiędzy warstw skalnych. Obecnie wydobywa się całe złoże, mieli skałę a złoto wypłukuje. Jest to proces ogromnie energochłonny, drogi i dewastujący środowisko. Najlepszej jakości kopalnie podziemne mają wydajność od 11 do 44 gram złota na tonę materiału, a kopalnie odkrywkowe od 18 do zaledwie 4 gram na tonę. Jest to niewiele i wskaźniki te cały czas maleją. Tak więc przy tych samych nakładach finansowych wydobywa się coraz mniej złota. W związku z tym jego cena będzie rosnąć.

Odwrotna korelacja

Aktywa inwestycyjne takie jak akcje czy obligacje podlegają cyklom koniunkturalnym. Ich ceny rosną wraz z rozwojem gospodarki, natomiast spadają gdy gospodarka zwalnia lub mamy kryzys. Gdy aktywa ryzykowne tracą na wartości inwestorzy uciekają w aktywa bezpieczne takie jak metale szlachetne. Wzrost popytu powoduje wzrost cen. Może to zniwelować straty w innej części portfela inwestycyjnego.

Aktywo fizyczne

Monetę ze złota lub srebra można dotknąć, obejrzeć, zważyć w dłoni. Niektóre z nich są naprawdę piękne. Jeśli mamy je w domu to są one pod naszą kontrolą i własnością. Nie ma tu ryzyka pośredników, w przeciwieństwie do wszystkimi innych aktywów. Akcje i obligacje są nasze ale kontroluje je biuro maklerskie. Pieniądze zarobiliśmy my ale leżą na koncie w banku. Nieruchomość na akcie notarialnym należy do nas ale możemy ją w każdej chwili stracić jeśli mamy kredyt hipoteczny i przestaniemy go spłacać.

W dobie internetu większość naszych inwestycji widzimy jedynie jako cyferki na ekranie. W przypadku awarii komputera, prądu, dostawcy internetu, kłopotów w banku lub maklera tracimy dostęp do naszych środków. To ryzyko nie istnieje jeśli mamy monety schowane gdzieś w domu, sejfie, skrytce bankowej lub zakopane w ogródku 😉

Anonimowość

Zawsze warto mieć oszczędności, o których nie wie nikt: sąsiedzi, bank, rząd i urząd skarbowy. No bo po co mają wiedzieć? Kupione złoto i srebro znika z pola widzenia wścibskich osób i systemu finansowego. Tylko my wiemy gdzie jest, możemy zrobić z nim co chcemy w dowolnym momencie.

Jeśli potrzebujemy gotówki możemy wziąć monetę do pośrednika i ją sprzedać. Nikt nie musi o tym wiedzieć. Nie trzeba będzie rozliczać zysków albo strat. Złoto i srebro możemy wykorzystać też w barterze i podarować je komuś w zamian za jego pracę lub towar.

Ale by tę anonimowość zachować musimy kupować metale szlachetne poza oddziałami NBP. Albowiem zgodnie z Uchwałą Zarządu Narodowego Banku Polskiego z dnia 23 czerwca 2016 r. kupując u nich złote monety będzie trzeba podać imię, nazwisko i PESEL.

Historia

Złoto i srebro służy do przechowywania wartości od tysięcy lat. Może nie jest idealne jednak ma najlepszą renomę i tradycję. Ja nigdy nie słyszałem by ktoś szukał wykrywaczem metali Celtyckich obligacji, nurkował we wrakach po Inkaskie akcje, albo robił wykopaliska szukając listów zastawnych ze starożytnego Rzymu. Te rzeczy wtedy nie istniały, a nawet gdyby istniały, byłyby dziś bez wartości.

Natomiast złoto i srebro jest niezniszczalne. Nie ważne czy wydobyto je rok czy 1000 lat temu nadal jest to ten sam metal szlachetny. Leżąc w ziemi wręcz nabiera wartości bo artefakty sprzed setek czy tysięcy lat są dużo więcej warte niż zawarty w nich kruszec. Nawet w czasach zawirowań i wojny zachowuje swój urok i wartość. Może ocalić z opresji lub uratować życie.

Doskonały prezent

Zamiast dawać dzieciom prezenty w formie tandetnych plastikowych zabawek czy nie lepiej dać srebrną lub złotą monetę? Nie dość, że jest to piękny podarunek to jego wartość będzie z czasem wzrastać i nie można go popsuć. Dzieci na pewno to docenią to gdy będą dorosłe, podczas gdy każdy inny prezent będzie już dawno na wysypisku śmieci.

Mennica Skarbowa – pierwszy partner bloga

Mennica Skarbowa strona główna

Z radością chciałbym poinformować, że udało mi się nawiązać współpracę z Mennicą Skarbową. Tak piszą o sobie:

Mennica Skarbowa S.A. to jeden z największych sprzedawców złota inwestycyjnego oraz innych metali szlachetnych w Polsce. Od maja 2012 r. spółka jest notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych na rynku NewConnect. Sprawia to, że jest spółką publiczną prowadzącą swoją działalność w sposób przejrzysty i transparentny zgodnie z wytycznymi Giełdy Papierów Wartościowych (GPW), a także Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Są laureatami wielu wyróżnień i dystrybutorem monet bulionowych z 11 najbardziej renomowanych mennic świata. Posiadają bardzo bogaty asortyment, niskie ceny oraz biuro w Poznaniu – gdzie rezyduję. Oprócz sprzedaży zajmują się również skupem metali szlachetnych.

Kod rabatowy

Nie dość, że mają bardzo konkurencyjne ceny to udało mi się wynegocjować zniżkę dla moich Klientów i czytelników bloga. Jeśli chodzi o złoto dostępne od ręki i odbiorze osobistym w Poznaniu to śmiem twierdzić, że są najtańsi. Sam tam kupuję i tańszych nie znalazłem.

Wspomniany rabat w Mennicy Skarbowej wynosi 0,25% na cały asortyment. Wydaje się to niedużo,  jednak przy zakupie większych ilości złota czy srebra to oszczędzona kwota będzie znaczna.

Jak uzyskać ten rabat? Wystarczy zapisać się na newsletter!

W strefie subskrybenta znajdziesz kod i instrukcję. Wydaje mi się, że lepsze to niż różne kalkulatory w Excelu czy poradniki. Zniżka to realna wartość i realna oszczędność.

Zakupy anonimowe

Mennica Skarbowa posiada biura w największych miastach w Poznaniu, Warszawie jak i innych największych miastach. Kupując przez internet można mieć dostawę gratis i odbiór osobisty w ich siedzibie. Jeśli kupujemy anonimowo za gotówkę (do 15.000 EUR) to również jest to możliwe. Warto jednak upewnić się, że wymagane produkty będą dostępne w dostatecznej ilości przed wizytą.

Dobra wiadomość jest taka, że w przypadku kupna bezpośrednio w oddziale kod rabatowy również zadziała. Trzeba go jedynie podać sprzedawcy w momencie zakupu.

Podsumowanie

Złoto i srebro powinny być częścią Twojego portfela inwestycyjnego. Zabezpiecza nas ono przed inflacją, recesją, słabością rodzimej waluty. Metale szlachetne są rzadkie, nie da się ich stworzyć z niczego, są niezniszczalne i od tysięcy lat są wykorzystywane jako pieniądz. A do tego monety bulionowe są piękne i idealnie nadają się na prezenty. A jeśli już kupować to tylko u renomowanych sprzedawców takich jak Mennica Skarbowa, gdzie na dodatek możemy otrzymać zniżkę!

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie inwestowania w metale szlachetne piszcie śmiało w komentarzach.

Zdjęcie od Calgary Reviews na Flickr

Proszę pomóżcie mi szerzyć wiedzę finansową!

  1. Zostawcie swoje komentarze poniżej
  2. Polubcie ten wpis i udostępnijcie na Facebooku, Twitterze lub Google + (linki i ikonki są trochę niżej po prawej)
  3. Zasubskrybujcie ten blog przez RSS lub słuchajcie podcastu w iTunes
  4. Zapiszcie się na newsletter by otrzymywać informacje o nowych wpisach zniżkę na zakup złota i srebra oraz dostęp do tajnej strefy z dodatkowymi materiałami.


13 Komentarzy

Michał Pakuła · 27 kwietnia 2018 o 07:59

Zarówno złoto czy srebro mają to do siebie że praktycznie zawsze zapewniają wzrost. Jeśli więc zdecydujemy się na inwestycje w taki kruszec mamy pewność tego że nasze zainwestowane pieniądze będą procentować a nie na odwrót. Zysk może nie jest taki duży jak w przypadku bardziej ryzykownych inwestycji (GPW, Forex, krypto itp.) ale daje nam poczucie większego bezpieczeństwa zwrotu.

    Łukasz · 27 kwietnia 2018 o 10:34

    Michał, dziękuję za komentarz.

    Wzrost ceny jest jednym z wielu elementów dla których lubię metale szlachetne. Bardziej jednak dla bezpieczeństwa i przeciwwagi dla ryzykownej części portfela.

    Wesoły Romek · 15 maja 2018 o 13:51

    @Michał Pakuła „Zarówno złoto czy srebro mają to do siebie że praktycznie zawsze zapewniają wzrost.”
    @Opiekun Finansowy: „W obecnym systemie finansowym gdzie inflacja jest wpisana w proces kreacji pieniądza ceny złota i innych dóbr mogą tylko rosnąć. ”

    Szczerze napiszę, że pisanie tego typu stanowczych stwierdzeń a propos cen kruszców jest wg mnie mało poważne. Cena złota czy srebra tak samo jest „gwarantowana” i „”może tylko rosnąć” jak ceny ziemniaków…

    „Inwestowałem” swego czasu w srebro i uważam, że była to najgorsza z moich życiowych „inwestycji”. Biorę to określenie w cudzysłów bo jak dla mnie to nie żadne inwestowanie tylko zamrażanie kapitału i czekanie na katastrofę. Tylko w tym przypadku może się okazać że to ma jakiś sens.
    Chyba, że ktoś kupuje spekulacyjnie i chce szybko się tego pozbyć jak tylko wzrośnie cena ale w tym przypadku możne to samo robić z czymkolwiek: mieszkaniami, autami, dziełami sztuki, płodami rolnymi i innymi przedmiotami które zmieniają cenę w czasie.

    Z chęcią odsprzedam po cenie zakupu (!) inwestorowi swoje monety bo na ten moment mimo że upłynęło już sporo lat tracę na tym prawie 30 % ! Nikt mi nie powie, że ceny tych dóbr mogą tylko rosnąć.
    Kiedyś byli i tacy, którzy twierdzili, że mieszkania też nie mogą tanieć…

      Łukasz · 17 maja 2018 o 20:58

      @Wesoły Romek, witam na blogu i dzięki za komentarze.

      Spójrz na wykres we wpisie. Jak dla mnie jest tam wzrost, oczywiście nie po linii prostej tylko są wzloty i upadki. Obawiam się, że kupowałeś na górce, kiedy złoto i srebro było modne i o nim się mówiło. Wtedy to był raczej czas sprzedaży 😉

      Według mnie złota i srebra nie kupuje się spekulacyjnie. Jest to część integralna zbalansowanego długoterminowego portfela, która chroni nas przed ekstremami. Zresztą o tym pisałem powyżej.

        Wesoły Romek · 19 maja 2018 o 11:51

        Wykres jak najbardziej przeglądałem i jasno z niego wynika że cena złota niestety jest stanowczo niestabilna.
        Powiedz komuś kto kupił złoto w okolicy 1975 roku za około 630 USD za uncję że to inwestycja długoterminowa… podczas gdy w 1995 roku czyli 20 lat (!!) później jego cena to zaledwie niecałe 250 USD za uncję (!!). Prawie 2/3 straty. I jaką decyzję ktoś taki podejmie ? Nikt nie jest prorokiem i takie zjazdy cenowe nie są normalne, każdy podejmuje decyzję na podstawie swojego stanu wiedzy i poziomu „nerwów” ??
        20 lat to wydaje mi się że jest dłuuugi horyzont czasowy. Taki „inwestor” wyszedłby na zero dopiero około roku 2003 (!) czyli 28 lat później tylko skąd mógłby to widzieć ? Przecież przez ten czas może dawno zejść z tego świata.

        Skąd wiadomo że dzisiejszej ceny pewnego pięknego dnia nie zjedzie na 400 USD ?
        Ktoś z was ma taką pewność ?

        Kolejny rajd złota począwszy od około 1998 roku do szczytu w około 2005 roku… mówi wiele i ponowny gwałtowny zjazd z poziomu prawie 1800 USD w 2003 – 2004 roku do zaledwie 1100 USD około 2010 roku.
        To jedna wielka spekulacja, gdy jedni się boją że gospodarka idzie na dno kupują jak szaleni metale i wszystko idzie w kosmos, gdy się nie boją to nie kupują lub nawet sprzedają i wszystko leci na łeb na szyję. Dokładnie jak z akcjami, które mają niejednokrotnie taką wartość jaką mają bo… taką mają i już. Nie musi być żadnej logicznej przyczyny. Wystarczy że wieść się rozniesie, że coś wzrośnie… i zaczyna rosnąć 🙂

        Niestety ale „inwestycja” z tego taka pewna jedynie jak se trochę kupisz i zakopiesz dla prawnuków w ogródku.
        Poza tym jest to diabelnie ciężkie (!), nikt od tym nie pisze. Gdyby ktoś chciał mieć tego dużo to jest to mega niewygodne w przechowywaniu.

        Ponawiam swoją ofertę dla tych co uważają że metale idą tylko (!) w górę: sprzedam swoje srebrne monety po cenach jakich je zakupiłem. Takim zakupem udowodni jeden z drugim to w co wierzy i propaguje publicznie.
        Pozdrawiam

        Wesoły Romek · 19 maja 2018 o 12:16

        @Łukasz
        „Wtedy to był raczej czas sprzedaży 😉

        Według mnie złota i srebra nie kupuje się spekulacyjnie. Jest to część integralna zbalansowanego długoterminowego portfela, (…)”

        Jak to czas sprzedaży ? Przecież kolejne zdanie wyraźnie wskazuje, że nie
        kupuje się metali spekulacyjnie prawda ? Więc niby czemu ktoś miałby sprzedawać ?
        W/g waszych zapewnień powinien czekać 10 – 20 – 50 – 100 lat aż za jedną uncję sobie kupi dom…
        Przecież to właśnie jest spekulacja. Kupuję metal, czekam, widzę że za bardzo spada to co robię ? sprzedaję ?? A jak mocno rośnie to co robię ? Sprzedaję ? czy czekam ? Można sobie spekulację ubierać w piękne słowa ale to zawsze pozostanie spekulacją.

        To samo można zrobić na czymkolwiek: na starych samochodach, obrazach, dobrych winach, znaczkach pocztowych, płodach rolnych, mieszkaniach (ale nie piszę tu o papierkach że coś posiadasz tylko o rzeczywistym posiadaniu), akcjach itd.
        Żadna inwestycja nie jest pewna i to należy zawsze pamiętać.

        Byli tacy parę lat temu co pisali i mówili, że złoto tylko rośnie i można było u nich je kupić oraz certyfikaty na nie… zwało się to Amber Gold.

          Łukasz · 20 maja 2018 o 20:02

          @Wesoły Romek – polecam przeczytać jeszcze raz fragment mojej strategii – portfela permanentnego. Wszystko w nim jest na sprzedaż lub do zakupu – także złoto. Jeśli złoto rośnie coś innego spada, jeśli złoto spada to coś innego rośnie. I tak w kółko.

          Nie możesz mieć pretensji, że źle zainwestowałeś. Tak samo ktoś kto kupił akcje np TPSA mógłby chcieć zwrotu pieniędzy o obligatoriuszach GetBack nie wspomnę.

          Poza tym scenariusze które opisujesz zakładają jednorazowe kupno gdzieś przy szczycie. Tak się nigdy nie dzieje (nie powinno). Sugeruję raczej systematyczne kupowanie rozłożone w czasie.

          Wielkie dzięki za komentarze i podzielenie się swoimi doświadczeniami.

          Wesoły Romek · 21 maja 2018 o 23:01

          Ja nie mam pretensji, że źle zainwestowałem.

          Ja zwracam uwagę, że te zdania są nie prawdziwe i wprowadzają ludzi w błąd:

          @Michał Pakuła „Zarówno złoto czy srebro mają to do siebie że praktycznie zawsze zapewniają wzrost.”
          @Opiekun Finansowy: „W obecnym systemie finansowym gdzie inflacja jest wpisana w proces kreacji pieniądza ceny złota i innych dóbr mogą tylko rosnąć. ”

          Ani złoto ani srebro nie zapewniają praktycznie zawsze wzrostu oraz ani ceny złota i innych dóbr nie mogą tylko rosnąć.
          Oba zdania są z gruntu fałszywe.

          Co do portfela
          @Łukasz
          „Wszystko w nim jest na sprzedaż lub do zakupu – także złoto.”

          Czyli jednak to po prostu zwykła spekulacja. To po co pisać i mieszać czytelnikom w głowach że:
          Łukasz pisze: „Według mnie złota i srebra nie kupuje się spekulacyjnie.”
          Nijak ma się jedno do drugiego.

          Właśnie przez takie wpisy w internecie ludzie „inwestują” w mieszkania (bo one przecież nigdy nie tanieją) oraz inne dobra jak na przykład złoto / srebro bo przecież jakiś bloger napisał że „ceny złota i innych dóbr mogą tylko rosnąć”

          W wypowiedziach publicznych jakimi są wpisy na blogach warto zadbać o zdrowy rozsądek i zrozumienie co potencjalny czytelnik (którym niekoniecznie będzie makler…) może z tego zrozumieć.

finedu.pl · 29 kwietnia 2018 o 19:13

Hej, ciekawy artykuł. Ja jednakże miałbym spory problem z tak przyziemna sprawa jak ochrona kapitału, który tu jest narażony na chociażby kradzież. Chyba ze zainwestujemy w domowy sejf, tudzież pewnie może to pokryć dobre ubezpieczenie. Przykładowe środki w bankach objęte są BFG, niepodobna by nieruchomości straciły 100% wartości etc. Jak podchodzisz do takich kwestii. Pozdr

    Łukasz · 30 kwietnia 2018 o 14:26

    Odpowiem przewrotnie. Co jeśli będziemy mieć cypryzację 2.0? Co jeśli trzeba przenieść się do innego kraju w ciągu jednego dnia? Co jeśli będzie hiperinflacja i nikogo nie będzie stać na utrzymanie nieruchomości i spłatę kredytów? Nie wiem czy mieszkańcy Warszawy < 1939 zgodzą się z Tobą że nieruchomości nie mogą spaść do 0 🙁 Co jeśli wejdą kolejne podatki, ograniczenia na własny majątek? Scenariuszy jest mnóstwo i starałem się je opisać powyżej. Ja nie mówię, żeby ładować wszystko w złoto ale jak się już ma jakieś oszczędności to nie można obok nich przejść obojętnie. A najlepiej metale szlachetne trzymać w ukrytym sejfie w domu lub skrytce w banku.

Łukasz · 22 maja 2018 o 21:26

@Wesoły Romek
Ale nam się dyskusja rozwinęła… już nawet nie mogę odpowiedzieć w wątku tylko muszę poniżej.

Dopóki mamy system pieniądza kredytowego, którego ciągle przybywa wszystkie dobra o ograniczonej ilości będą kosztować coraz więcej. To pewnik. Metale szlachetne są w tej kategorii.

Wydaje mi się, że myślisz że jeśli coś trzeba kupić i sprzedać za jakiś czas to spekulacja. W pewnych sytuacjach tak natomiast przy opisywanym podejściu złoto jest stałym składnikiem portfela, zmienia się tylko jego ilość w zależności od ceny / sytuacji ekonomicznej by kupować gdy jest tańsze a sprzedawać gdy jest droższe. To nie jest spekulacja. To samo robi się z akcjami i obligacjami.

Bardzo ciężko jest znaleźć inwestycję typowo rentierską, którą kupuje się i zapomina a żyje z dochodów. Mogą to być nieruchomości i zarabianie na najmie albo akcje i zbieranie dywidend. Ale i te trzeba doglądać, czasami sprzedać albo dokupić.

Co do nieruchomości to się zgodzę, że rynek jest już przegrzany. Zakładam jakąś korektę.

    Wesoły Romek · 14 sierpnia 2018 o 13:31

    Niestety nie przekonuje mnie to co piszesz.

    Ja odnoszę się bezpośrednio do zdań zawartych w Twoich wpisach oraz tym komentarzu:
    @Michał Pakuła „Zarówno złoto czy srebro mają to do siebie że praktycznie zawsze zapewniają wzrost.”
    @Opiekun Finansowy: „W obecnym systemie finansowym gdzie inflacja jest wpisana w proces kreacji pieniądza ceny złota i innych dóbr mogą tylko rosnąć. ”

    oraz „Według mnie złota i srebra nie kupuje się spekulacyjnie.”

    Otóż z podanych przeze mnie danych wynika że złoto nie zawsze (sic!) praktycznie zapewnia tylko wzrost (zjazdy cenowe pomiędzy 1975 a 1995 rokiem !, rajd pomiędzy 1995 a 2003 oraz potem znowu kolejny rajd w dół etc).

    Czepiam się tylko i wyłącznie publicznego podawania twierdzeń które nie są prawdą i „przeciętnego” Kowalskiego wprowadzają w błąd.

    Zarobić można na wszystkim ale trzeba się na tym znać i to jest podstawowy warunek.

    Jeśli „przeciętny” Kowalski przeczyta sobie zdanie na poważnym portalu finansowym, że kruszce „praktycznie zapewniają tylko wzrost” to co ma sobie pomyśleć ? Że jednak nie zapewniają ?
    Moim skromnym zdaniem jest to stanowczo zbyt duże uproszczenie i może powodować, że osoby nie znające tematu po prostu „popłyną” na takich „inwestycjach”.

    Co do spekulacji to nadal po analizie Twojej strategii uważam, że to spekulacyjny zakup kruszców.
    Różniący się tylko od zwykłej spekulacji tym, że nie jest robiony „na czuja” tylko wg określonej z góry strategii.

      Łukasz · 15 sierpnia 2018 o 20:46

      Dzięki za kolejny komentarz w dyskusji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *