Pozbądź się kosztownych nałogów. Palenie papierosów, picie alkoholu oraz inne nałogi są czarną dziurą dla naszych pieniędzy. Drobne kwoty wydawane codziennie lub co tydzień kumulują się do kilku tysięcy rocznie. A zainwestowane przez całe dorosłe życie dałyby setki tysięcy dodatkowych oszczędności.

Ja osobiście jestem kiepskim nałogowcem. Nie palę papierosów a jeśli chodzi o alkohol to zdarza mi się wypić kieliszek wina do obiadu na uroczystościach rodzinnych. Piwo piję głównie z Teściem gdy jesteśmy w odwiedzinach kilka razy w roku. W Anglii alkoholu kupowaliśmy tak niewiele, że nawet nie miałem w swoim budżecie takiej kategorii. Po powrocie do Polski dodałem ją i w tym roku (od 1 stycznia do 26 marca) wydałem jedynie 16.99 zł. Z tego co pamiętam, była to butelka wina do obiadu, na który przyszli znajomi.

Wydatki na używki

Jeśli chodzi o oszczędzanie na wydatkach na alkohol i papierosy to niestety nie mogę opisywać własnych doświadczeń. Nic na używki nie wydaję więc trudno mi ten wydatek jeszcze zmniejszyć. Życzę każdemu by był w tej samej sytuacji. Dlatego zamiast na moim przykładzie przyjrzymy się statystycznemu Kowalskiemu i jego nałogom.

Ile konsumujemy

Polacy są w czołówce Uniii Europejskiej – niestety – jeśli chodzi o wydatki na używki. Według Eurostatu aż 6.1% naszych wydatków przeznaczamy na alkohol i wyroby tytoniowe. Jest to grubo ponad średnią unijną – 3.1%. Według mnie nie oznacza to jednak, że palimy czy pijemy więcej niż inni. Po prostu te produkty są w Polsce relatywnie droższe w stosunku do naszych dochodów. Mieszkając w Londynie napatrzyłem się na tradycje korporacyjnych imprez i wyjść do pubów. Trudno mi uwierzyć, że Brytyjczycy są tak nisko na liście (na siódmej pozycji) z wydatkami rzędu 3.6% skoro piją praktycznie codziennie.

Eurostat wydatki na alkohol i wyroby tytoniowe w 2016

Według danych GUS w 2016 roku na jednego mieszkańca Polski przypadało spożycie: 2,5 litra wódki i likierów, 8,6 litra wina, 80 litrów piwa oraz 1974 sztuki papierosów (99 paczek). W ciągu ostatnich kilku lat widać spadek konsumpcji wódki i piwa, natomiast wzrost wina i papierosów. Ale nie o szkodliwości tych nałogów będziemy mówić tylko o konsekwencjach finansowych.

Podliczmy tą smutną statystykę korzystając ze średnich cen w Polsce. Butelka wódki (0.5l) kosztuje 22 zł, butelka wina to 15 zł, jedno piwo – 2,50 zł a paczka papierosów – 13,50 zł. Do wyliczenia rocznych kosztów wykorzystamy moje kalkulatory dla palącego i pijącego. W wyniku otrzymujemy wydatki rzędu 756 zł na alkohol i 1 336 zł na papierosy na każdego mieszkańca. W sumie jest to 2 092 zł rocznie i ponad 174 zł miesięcznie.

Ile wydajemy

Drugim sposobem aby oszacować ile statystyczny Polak wydaje na używki jest analiza koszyka inflacyjnego. Na jego podstawie GUS wydaje informacje o wzroście cen usług i towarów. Zawartość tego koszyka odzwierciedla wydatki średniego, statystycznego obywatela naszego kraju. Według komunikatu GUS o wskaźnikach cen towarów i usług konsumpcyjnych w lutym 2018 r. (PDF) waga dla kategorii napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe wynosi 6,19.

Wiemy więc jaką część wydatków poświęcamy na nałogi ale ile zarabiamy? Tu znów z pomocą przychodzi nam Prezes Głównego Urzędu Statystycznego, który oświadczył 16 marca 2018 r, że w lutym 2018 r przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosiło 4 599,72 zł. Jest to kwota brutto więc posługując się prostym kalkulatorem płacowym otrzymujemy kwotę netto 3 270,88 zł. Na marginesie zauważę, że jeszcze 2 miesiące temu było to 100 zł więcej.

Teraz łatwo policzyć ile wydajemy na nałogi. Mnożąc wagę alkoholi i tytoniu ze wskaźnika inflacji przez płacę netto otrzymujemy 202,46 zł miesięcznie. i 2 430 zł rocznie. Jest to kwota bardzo zbliżona do tej uzyskanej z wyliczenia średniego spożycia używek i cen.

Jeśli dla kogoś kwota 200 zł wydaje się niewielka to wprowadźmy ją do kalkulatora  i zobaczmy ile pieniędzy możemy oszczędzić i zarobić inwestując ją regularnie przez 10 i 40 lat.

Ile moglibyśmy oszczędzić

Jeśli wykonamy to proste obliczenie to widzimy, że drobna kwota 200 zł urośnie do ponad 2 400 zł przez rok. A to już jest solidny fundusz awaryjny. Przez 10 lat wydamy na nałogi ponad 24 tysiące złotych – średniej klasy używany samochód. A przez 40 lat zmarnujemy prawie 100 tysięcy złotych, które starczyłyby na dobrej klasy nowy samochód.

Ale to są jedynie kwoty wydane. Co by się stało gdybyśmy je regularnie oszczędzali i inwestowali? Zakładając konserwatywną stopę zwrotu 5% po 10 latach oszczędzania mielibyśmy dodatkowe 30 tysięcy. Wystarczy na skromną poduszkę bezpieczeństwa. Jednak prawdziwa magia dzieje się przy dłuższym okresie czasu gdzie zadziała siła procentu składanego. Po 40 latach inwestowania uzbieralibyśmy ponad 292 tysiące złotych – a to już starczyłoby na mieszkanie (w mniejszym mieście).

Pozbądź się kosztownych nałogów. Zobacz ile Cię kosztują z pomocą dwóch kalkulatorów finansowych, które stworzyłem: jeden wylicza koszty palenia papierosów a drugi picia alkoholu.

Rozwiązanie problemu emerytalnego

Oszacowaliśmy średnioroczny wydatek mieszkańca Polski na nałogi – jest to między 2 092 a 2 430 zł rocznie. Jeśli przyjmiemy za GUS, że w Polsce mieszka 38 milionów 422 tysięcy osób to wydaliśmy na używki co najmniej 80 miliardów 379 milionów złotych (a w wersji pesymistycznej 93 miliardy 365 milionów) tylko w jednym roku 2017. 

Porównajmy to z oszczędnościami emerytalnymi Polaków. Według danych KNF w 2017 na kontach IKZE odłożyliśmy 1 miliard 706 milionów, a na IKE – 7 miliardów 961 milionów złotych. W sumie przez 12 lat ich istnienia uzbieraliśmy mizerne 9 miliardów 667 milionów (ustawa o IKE z dnia 20 kwietnia 2004, pierwsze składki od 2006 roku). Daje to średnio 805 milionów złotych wpłat i zysków rocznie.

A teraz miażdżące podsumowanie:

  • Rocznie Polacy wydają na używki prawie 100 razy więcej niż oszczędzają na emeryturę w III filarze.
  • Rok do roku przepalają i przepijają ośmiokrotność wszystkich pieniędzy zgromadzonych w IKE i IKZE łącznie.
  • Gdyby w przyszłym roku choć 12% pieniędzy na używki przekazać na konta emerytalne ich wielkość podwoiłaby się.

Rozwiązanie problemu braku oszczędności, małych inwestycji i niskich emerytur jest więc bardzo proste. Zamiast wydawać pieniądze na nałogi przeznaczmy całość lub część na rezerwy finansowe. Będzie to miało ogromne konsekwencje finansowe i zdrowotne na naszą przyszłość.

A ty drogi czytelniku / czytelniczko masz jakieś nałogi? Wiesz ile Cię kosztują?

Mam nadzieję, że właśnie dołożyłem cegiełkę do decyzji by się ich pozbyć.

Zdjęcie od Kats Weil na Unsplash

Informacja na koniec

Przypominam o konkursie który trwa do 6 kwietnia 2018.

Dla czytelników i słuchaczy do wygrania 3 srebrne ćwierćdolarówki amerykańskie o wartości ok 20 zł każda.

Proszę pomóżcie mi szerzyć wiedzę finansową!

  1. Zostawcie swoje komentarze poniżej
  2. Polubcie ten wpis i udostępnijcie na Facebooku, Twitterze lub Google + (linki i ikonki są trochę niżej po prawej)
  3. Zasubskrybujcie ten blog przez RSS lub słuchajcie podcastu w iTunes
  4. Zapiszcie się na newsletter by otrzymywać informacje o nowych wpisach i dostęp do tajnej strefy z dodatkowymi materiałami.

9 Komentarzy

Anna · 28 marca 2018 o 08:49

Papierosy, alkohol nie (uff), ale słodycze to mogę raczej zaliczyć do nałogu ;-). Chyba podliczę ile mnie to kosztuje…i na zdrowie mi to wyjdzie 🙂

    Łukasz · 28 marca 2018 o 08:55

    O, to coś o czym nie wspomniałem a ja też cierpię na lekkie nadużywanie słodyczy. Cóż, nazwisko zobowiązuje ….

finedu.pl · 28 marca 2018 o 12:22

Dodatkowym argumentem, by uwolnić sie z nałogu i negatywnymi konsekwencjami nie tylko dla zdrowia, ale tez finansowymi jest potencjalna zmiana w kodeksie pracy mówiąca o potrzebie odpracowania przerw na papierosa 🙂

    Anna · 29 marca 2018 o 09:27

    …oby nie kazali odpracować przerwy na ciasteczko 😉

    Łukasz · 29 marca 2018 o 21:01

    Czego to już władzunia nie wymyśli. Ciekawe czy przerwę na toaletę też trzeba będzie odpracowywać. Choć w Anglii słyszałem historie o zakładach pracy gdzie przez cały dzień byłą tylko jedna 5 minutowa przerwa ze stoperem w ręku.

Marc · 6 kwietnia 2018 o 15:34

A jeżeli chodzi o schabowego, czy karkóweczkę z pyzami?

    Łukasz · 7 kwietnia 2018 o 06:31

    Jeść trzeba więc tu nie widzę problemu. Sam też lubię pojeść

Mateusz · 7 kwietnia 2018 o 03:58

Wow… to się nazywa przepijanie mieszkania… wcale nie trzeba iść do kasyna. I jednocześnie puszczanie go z dymem. Dzięki! Niesamowite wyliczenia. A co do odpracowywania przerw na papierosa – no niestety tak jest że palacze są mniej efektywni w pracy ponieważ poświęcają na nią mniej czasu (no bo też oczywiście mają przerwy na toaletę i „ciasteczko” 🙂 ). Każda przerwa to też czas, żeby po niej ponownie skoncentrować się na pracy – jednym idzie to szybciej, ale innym wolniej, więc statystycznie taki czas na ponowne „nabranie rozpędu” istnieje.

    Łukasz · 7 kwietnia 2018 o 06:33

    Szkoda że nikt z nałogowców tak nie patrzy na te kwoty z perspektywy czasu i wielu lat. Bo gdyby tak było pewnie by rzucili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *