Zrób miejsce na zapasy – odcinek 36 podcastu i 33 z cyklu „od zera do milionera”

Dziś zrobimy pierwszy krok w stronę inwestowania w żywność. Nie będziemy jednak grać na giełdzie i kupować kontraktów terminowych. Zamiast tego będzie bardziej realnie i gospodarnie. Przygotujemy trochę miejsca w kuchni by z czasem zgromadzić zapas żywności. Nie dość, że będzie on lokatą kapitału to zawsze będziemy mogli go po prostu zjeść.

Po co robić zapasy?

Poniżej kilka argumentów, które zazwyczaj słyszę od sceptyków przechowywania żywności.

Mam dobrą pracę

Dobra praca czy posiadane pieniądze są tożsame więc potraktuję je razem. Dobrze – masz pieniądze i pracę teraz, ale co może być w przyszłości? Nikt nie da Ci gwarancji, że pracy nie stracisz a pieniędzy nie wydasz. Załóżmy, że jest kryzys gospodarczy a Ty wraz z resztą żywicieli rodziny tracicie pracę. W tym samym czasie dziecko zapada na ciężką chorobę i wydajecie wszystkie pieniądze. Mało prawdopodobne – tak, ale nie niemożliwe.

A nawet mając pieniądze i dobrą pracę co powiecie na takie historie:

  • problem z płatnościami elektronicznymi – nie działają terminale w sklepie oraz bankomaty w okolicy
  • niemożność wyjścia po zakupy – spowodowana przez chorobę, korki, zamieszki lub pogoda
  • klęski żywiołowe – masz pieniądze ale sklepy zalane lub okradzione

W sklepach jest wszystko

Sklepy są dobrze zaopatrzone to fakt ale chciałbym zaznajomić Was z pojęciem „just in time delivery” – czyli dostawa w ostatniej chwili. W skrócie polega to na tym, że duże sklepy mają tylko tyle towaru ile jest na półkach. Nie mają żadnego zaplecza. Potężne systemy informatyczne monitorują stan magazynu i aktualny popyt. Jeśli wykryją, że jakiś towar się kończy zamawiają z odległych centrów dystrybucyjnych tylko tyle by wystarczyło na kolejny dzień. Nadal co prawda jest codzienna dostawa towaru do sklepu, tylko że przywozi po kilka sztuk setek jak nie tysięcy produktów.

Problem powstaje gdy w tym naciągniętym do granic zyskowności systemie wydarzy się coś nieplanowanego i niespodziewanego. Wystarczy, że nie dojedzie jeden transport a już niektóre półki z jedzeniem będą świecić pustkami. To spowoduje wybuch paniki i wykupienie pozostałej reszty. Podam kilka przykładów z Anglii, przez które przeszedłem

Nie mam miejsca

No to przeczytaj ten artykuł do końca 😉

Nie myślałem o tym

Część ludzi nigdy o tym nie myślała i jest otwarta na nowe informacje. Można ich przekonać po przedstawieniu racjonalnych argumentów. Ten wpis i podcast jest taką próbą. Mam nadzieję, że jeśli Ty o tym nigdy nie myślałeś to teraz zaczniesz.

Smutne jest to, że dla pokolenia naszych dziadków była to oczywistość, codzienność i konieczność. Obecny stan dobrobytu trochę nas rozleniwił i pozbawił tego instynktu samozachowawczego.

Będzie dobrze

Postawa lekkoducha, twierdzącego że skoro dziś jest dobrze to jutro i zawsze też będzie dobrze. Coś o czym już mówiłem w drugim odcinku Połóż fundament sukcesu finansowego. Nazywa się to efektem niecodzienności (z ang. normalcy bias). Jest to błąd poznawczy, który polega on na tym, że ludzie zaniżają prawdopodobieństwo wystąpienia jakiś złych okoliczności oraz zaniżają ich negatywne skutki. 

To głupota

Z takim argumentem trudno dyskutować – więc ja nie dyskutuję. Najprawdopodobniej taka osoba myśli również, że oszczędzanie i inwestowanie to głupota. Pewnie liczy, że w każdym nieszczęściu znajdzie się ktoś inny by jej pomóc.

Zapasy jedzenia a inwestycja

Inwestowanie w zapas żywności jest doskonałą inwestycją: Daje niezawodnie zysk z roku na rok z powodu wbudowanej w system finansowy inflacji – po prostu jedzenie i wszystko będzie kosztować co roku więcej. Na dodatek zapasy są odporne na wszelkie finansowe zawirowania: upadki banków, krachy na giełdzie, machlojki finansowe. Jeśli nie wierzysz oto cytat z opracowania GUS Wskaźniki cen towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2017 roku

W 2017 r. ceny żywności wzrosły w porównaniu z 2016 r. o 4,6% (wobec wzrostu o 1,0% obserwowanego w 2016 r.). Najbardziej podrożało masło (o 31,0%). Więcej niż w 2016 r. konsumenci płacili za owoce (o 8,0%) oraz produkty z grupy „mleko, sery i jaja” (przeciętnie o 5,9%, w tym jaja – o 12,9%, jogurty, śmietanę, napoje i desery mleczne – o 5,9%, sery i twarogi – o 5,0% oraz mleko – o 2,9%). Wzrosły ceny cukru (o 5,5%) oraz mięsa (przeciętnie o 4,8%, w tym mięsa wieprzowego – o 8,6%, wędlin – o 4,5%, mięsa wołowego – o 2,9%, mięsa drobiowego – o 2,1% oraz mięsa cielęcego – o 1,9%). Droższe były również ryby i owoce morza (o 3,4%), warzywa i tłuszcze roślinne (po 2,9%) oraz pieczywo (o 2,7%). Więcej niż w 2016 r. płacono także za makarony i produkty makaronowe (o 2,0%), czekoladę (o 1,8%) oraz ryż (1,7%).”

Ceny jedzenia wzrosły średnio 4,6%. Jaka pewna inwestycja finansowa (czyli lokata bankowa) dała tyle zarobić w 2017 roku? Żadna. A właściwie to powinna przynieść zysk co najmniej 5,17% jeśli weźmiemy pod uwagę konieczny do zapłacenia podatek Belki.

Na dodatek mogę nie będąc doradcą inwestycyjnym rekomendować inwestowanie w żywność a KNF i cała reszta może mi skoczyć.

Zrób miejsce na zapasy

Pierwszym krokiem w budowaniu naszych zapasów jest znalezienie dla nich miejsca. Najpierw zajmijmy się produktami spożywczymi, które będziemy trzymać w kuchni.  Musimy wygospodarować co najmniej jedną półkę w szafce lub pustą szufladę. Będziemy tam składować suche produkty (ale o szczegółach w następnych odcinkach).

Jeśli mamy spiżarnię to jesteśmy już po właściwej stronie barykady. Zróbmy tam porządek, wyrzućmy stare jedzenie czy niepotrzebne klamoty. Celem spiżarni jest przechowywanie zapasów jedzenia a nie bycie schowkiem na szczotki.

Najprawdopodobniej też będziemy chcieli mieć zapas jedzenia nietrwałego – głównie mięsa, masła. Do tego posłuży zamrażarka. Warto wygospodarować jedną półkę gdzie co najmniej zmieścimy wszystko co zakupimy na kolejny tydzień.

Przechowywać będziemy też produkty nie będące żywnością, jak chemia, kosmetyki, artykuły higieniczne. One nie muszą, wręcz nie powinny być w kuchni, by jej nie zagracać. Możemy je schować w szafie, na strychu, w łazience, w pomieszczeniu gospodarczym a nawet pod łóżkiem w sypialni.

Podsumowując, zapasy jedzenia to:

  • brak ryzyka (zawsze można zapasy zjeść)
  • brak podatku od zysków
  • pewny zysk, lepszy niż na lokacie
  • zabezpieczenie na gorsze czasy

A co Wy sądzicie o koncepcji zapasów żywności?

 

Zdjęcie od Annie Spratt na Unsplash

Proszę pomóżcie mi szerzyć wiedzę finansową!

  1. Zostawcie swoje komentarze poniżej
  2. Polubcie ten wpis i udostępnijcie na Facebooku, Twitterze lub Google + (linki i ikonki są trochę niżej po prawej)
  3. Zasubskrybujcie ten blog przez RSS lub słuchajcie podcastu w iTunes
  4. Zapiszcie się na newsletter by otrzymywać informacje o nowych wpisach zniżkę na zakup złota i srebra oraz dostęp do tajnej strefy z dodatkowymi materiałami.

8 Komentarzy

Joanna Bogielczyk · 16 lutego 2018 o 23:25

Bardzo fajne uzasadnienie związane z inflacją – one do mnie najbardziej przemawia. Za kilka miesięcy przeprowadzimy się do domu, gdzie będzie duża spiżarnia. Mnóstwo miejsca na zapasy! 🙂

    Łukasz · 17 lutego 2018 o 14:38

    Dzięki za komentarz. Spiżarnia to super pomysł! Tylko nie wypchaj jej po brzegi losowymi produktami. Rotacja kluczem do sukcesu 😉

Warsztat Podróży · 18 lutego 2018 o 19:46

Bardzo dobry artykuł! Daje do myślenia. Zapasy – i finansowe i żywnościowe trzeba mieć!

    Łukasz · 18 lutego 2018 o 21:37

    Dzięki za komentarz. Zgadza się. Jedzenie w najgorszym wypadku zawsze można zjeść. A pieniędzmi (gotówką) można się jedynie podetrzeć 😉

olga · 18 lutego 2018 o 21:12

I w końcu będę mogła udowodnić domownikom, ze to moje chomikowanie to nie jest żadna mania, tylko po prostu inwestycja!

    Łukasz · 18 lutego 2018 o 21:40

    Dzięki za komentarz. Tak, możesz udowodnić wszystkim że „chomikowanie” to inwestycja. I nie mówię tego ja tylko rządowa agencja GUS.

ladymamma.pl · 18 lutego 2018 o 21:53

Jeszcze żebym miała gdzie trzymać te wszystkie zapasy… ;/ Niestety brak miejsca w mieszkaniu mnie przytłacza…

    Łukasz · 23 lutego 2018 o 13:21

    Nie trzeba tego miejsca dużo bo naprawdę nie przygotowujemy się na kataklizm tylko chcemy ułatwić sobie życie. Spróbuj chociaż wygospodarować 1 szafkę lub szufladę. Albo niestandardowo: karton / plastikowe pudło w szafie, lub może masz miejsce pod łóżkiem lub sofą? Trzeba być kreatywnym…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *