Oszczędzaj na transporcie -12 sugestii. Odcinek 33 podcastu i 31 z cyklu „od zera do milionera”

Dziś opowiemy sobie jak korzystnie kupić samochód i jak rozsądnie z niego korzystać. A może zamiast drogiego auta lepiej jest jeździć komunikacją miejską, rowerem lub nawet chodzić pieszo?

To jest już piaty – i chwilowo ostatni – odcinek mini-cyklu o oszczędzaniu na rachunkach. Przypomnę, że w ciągu ostatnich dni ukazały się:

Nie kupuj samochodu

Żadna oszczędność przy korzystaniu z samochodu nie pobije kwoty na niego nie wydanej. Nie trzeba go kupować, serwisować, naprawiać, tankować, parkować, ubezpieczać i stresować się, że ktoś go ukradnie lub porysuje.

Zastanów się czy naprawdę potrzebujesz być właścicielem samochodu. W wielu przypadkach może to być zakup spontaniczny, niepotrzebny by podnieść swój statut i polepszyć samopoczucie. Jeśli do tej pory żyłeś bez samochodu to dlaczego go potrzebujesz? Czy dojazdy do pracy, uczelni, szkoły na prawdę wymagają swojego pojazdu?

Może potrzebujesz auto ale sporadycznie – raz w tygodniu na zakupy albo rzadziej. Można wtedy korzystać z alternatywy jaką jest taksówka, samochód na minuty (traficar.pl), dogadanie się ze znajomym lub sąsiadem.

Jeśli jednak odpowiedź brzmi „tak – potrzebuję swój samochód” to przechodzimy do punktów kolejnych. Jeśli masz już jedno auto a planujesz zakup drugiego to przeprowadź to samo rozumowanie tylko bądź jeszcze bardziej surowy w swojej ocenie i sprytniejszy w wymyślaniu alternatywy.

A czy ja mam samochód? Tak, mam. Po powrocie do Polski kupiliśmy naszego VW Tourana – po raz pierwszy nowe auto z salonu. Od 10 lat jeździmy samochodem regularnie. Był on zawsze potrzebny mnie lub żonie na dojazdy do pracy za miasto, gdzie nie było komunikacji miejskiej ani nie dało się z nikim zabrać.

Kup używane auto

Samochód nie jest inwestycją – choć wiele ludzi tak myśli – ponieważ wraz z upływem czasu nie tylko nie zyskuje na wartości a wręcz przeciwnie. Po 3 latach traci od 50% do 60% swojej początkowej ceny. Wyjątkiem mogą być jakieś unikatowe auta luksusowe lub o wartości sentymentalnej bądź historycznej. Ale takim nie jeździ się wtedy do pracy.

Kupując auto trzyletnie oszczędzamy co najmniej połowę ceny. Nadal jest w pełni sprawne i ma długi żywot przed sobą. Sami zawsze kupowaliśmy auta używane, nawet gdy było nas stać na nowe, ale wybieraliśmy dobre i solidne marki. Byliśmy właścicielami między innymi VW Golfa, Toyoty Prius. Wiele ludzi pozbywa się auta po okresie gwarancji bo po prostu nie lubi mieć żadnych problemów. Jest to sytuacja dosyć typowa w Anglii, gdzie ludzie są bogatsi – lub patrząc z innej strony – samochody bardziej przystępne cenowo. Czasami auta były tam tak śmiesznie tanie, że samo ubezpieczenie wynosiło więcej. Jak dobrze pamiętam to sprzedaliśmy naszego prawie dziesięcioletniego i w pełni sprawnego Golfa za 800 funtów.

Nie będę tu tworzył poradnika (na razie) jak kupić używany samochód ale warto się na tym albo znać albo mieć kogoś, kto się zna. Nawet zapłacić specjaliście stówkę by rzucił fachowym okiem – a może oszczędzić nam to tysiące złotych później. Po zakupie należy wziąć samochód na kompletny przegląd, wymienić co się da i następnie dbać i serwisować regularnie.

Zbadaj rynek

Gdy zdecydowaliśmy się na zakup samochodu, czy to nowego czy używanego musimy wybadać rynek. Po pierwsze jakie auto spełni nasze wszystkie wymagania? Czy ma być pojemne bo mamy dużą rodzinę? Czy ma mało palić w mieście lub na trasie? Czy potrzebujemy mocny silnik, wielki bagażnik i hak bo będziemy jeździć na kempingi?

W dobie internetu wszystko jest w zasięgu ręki. Mamy porównania aut, rekomendacje, recenzje specjalistów i hobbystów. Możemy czytać artykuły, oglądać zdjęcia i filmy. Nie ma potrzeby chodzić po salonach/komisach i liczyć na poradę sprzedawcy. Gdy my kupowaliśmy samochody zawsze wiedzieliśmy dokładnie co chcemy kupić – jaka marka, model, rocznik oraz jakie mamy priorytety co do wyposażenia.

Negocjuj cenę

Moment zakupu jest miejscem gdzie możemy oszczędzić najwięcej pieniędzy. Urwanie jednego procenta to setki lub ponad tysiąc złotych. Jeśli wynegocjujemy kilka lub kilkanaście procent to praktycznie tak jakbyśmy mieli paliwo do samochodu do końca życia za darmo.

Gdy kupowałem naszego Tourana byłem świeżo po podcaście Michała Szafrańskiego z Wojtkiem Woźniczką. Wykorzystałem kilka technik negocjacji, które on opisał. Po pierwsze odwiedziłem trzy (wszystkie) salony Volkswagena w Poznaniu i wykorzystywałem kolejne otrzymane oferty do zakotwiczenia ceny wyjściowej w kolejnym sklepie. Potem wróciłem do pierwszego (bo sprzedawca był najmilszy) i pogratulowałem sprzedaży kolejnego samochodu ale zaznaczyłem, że na początek musi być lepszy niż wszyscy konkurenci. Potem użyłem techniki „rosyjskiego frontu” gdzie przedstawiłem kilka ofert w zależności od wyposażenia: z tymże, ta która najbardziej mnie interesowała z najbogatszym wyposażeniem była najbardziej zbliżona do ich ceny, pozostałe były drastycznie zaniżone. Wybór padł więc na model najdroższy i zbliżaliśmy się do końca negocjacji. Pod koniec poprosiłem o dorzucenie dodatkowych podnoszonych żaluzji z tyłu za mniej niż pół ceny gwarantując, że uściśniemy sobie dłoń i podpiszemy umowę. Udało mi się oszczędzić 13.250 zł czyli 9.22% ceny katalogowej.

By podziękować autorowi kupiłem (ze zniżką) książkę Wojtka Woźniczki „Negocjuj” – polecam.

Nie kupuj na kredyt

Jeśli nie możesz kupić samochodu za oszczędzoną gotówkę to po prostu Cię na niego nie stać. Powiem więcej, nie możesz wykorzystać wszystkich oszczędności, musi Ci zostać nadal fundusz awaryjny i poduszka bezpieczeństwa i wszystkie długoterminowe inwestycje. Czyli o kupnie trzeba pomyśleć rok lub kilka lat wcześniej i ostro zbierać na niego pieniądze.

Dlaczego? Ponieważ zapłacimy dużo więcej jeśli doliczymy koszty dodatkowe: ubezpieczenie, prowizje i odsetki. Oferty banków i kalkulatory dostępne w internecie pozwolą w miarę dokładnie wyliczyć te kwoty. W moim przypadku nie kwalifikowałem się na kredyt ale zrobiono mi symulację leasingu dla dwóch opcji:

  • Dla wartości końcowej 1% po 3 latach nadpłaciłbym ok 8,750 zł (czyli 6.74% ceny)
  • Dla wartości końcowej 52% po 3 latach nadpłaciłbym prawie 12,700 zł (czyli 9,76% ceny)

Oszczędzanie na samochód sprawi, że bardziej docenimy wydaną kwotę i może przez to zdecydujemy się na używany lub tańszy model. Po drugie w czasie oszczędzania to my otrzymujemy odsetki (nie wysokie ale zawsze) zamiast je płacić.

Nie będę wchodził tutaj w kwestie optymalizacji podatkowej dla firm lub jednoosobowej działalności kiedy to opłaca się wziąć kredyt na samochód lub leasing aby zwiększyć koszty poprzez przyspieszoną amortyzację i zredukować płacony podatek.

Tankuj regularnie

Nigdy nie daj się zaskoczyć przez czerwoną lampkę gdzieś na trasie. Wtedy możesz ulec nerwom i emocjom i zatankować w pierwszej napotkanej stacji benzynowej. Szczególnie na dalekich trasach stacje przy głównej drodze bywają znacznie droższe. Jeżdżąc wielokrotnie przez Europę wiedzieliśmy w jakich krajach i stacjach tankować. Najpierw nalewaliśmy do pełna przy supermarkecie pod domem i jechaliśmy na prom. Potem omijaliśmy z daleka stacje benzynowe we Francji, Belgii czy Holandii – za drogo. Dopiero w Niemczech ceny stawały się bardziej rozsądne i to też nie na wszystkich stacjach.

Oszczędzaj na transporcie i znajdź sobie jedną stację, która jest w okolicy domu lub w drodze do pracy i tam tankuj regularnie. Pomocą może służyć portal cenapaliw.pl, który pokaże nam najtańsze stacje w mieście. Mnie bak starcza prawie na 2 tygodnie jeżdżenia. Ale mam ustawione przypomnienie w programie do zadań by tankować co 10 dni. Wtedy zawsze mam rezerwę na nieprzewidziane sytuacje.

Porównaj ubezpieczenie

Różnice w ubezpieczeniu samochodu przy porównywalnych parametrach mogą się drastycznie różnić. Dlatego warto jest porównać oferty kilku pośredników ubezpieczeń i samemu w internecie. Za rok też warto sprawdzić czy obecny ubezpieczyciel nadal jest najtańszy. W Anglii regułą było podnoszenie po roku cen i większość klientów zostawała z przyzwyczajenia lub lenistwa. My za każdym razem szukaliśmy oferty najtańszej – dawało to oszczędność co najmniej 10% (około 100 funtów) każdorazowo.

Kupując nowy samochód nie mając zniżek w Polsce (trudno przetransferować angielskie zniżki) oferty, które otrzymywaliśmy wahały się od 8 tysięcy do kilkunastu tysięcy złotych. Dla nas najlepszym wyborem okazał się pakiet dilerski – był to koszt 3,2% ceny samochodu z pełnym pakietem OC, AC, NNW i Assistance. Było to prawie połowę taniej niż najlepsza oferta konkurencji.

Dziel dojazdy

Jeśli to jest możliwe spróbuj znaleźć wspólnika do dojazdów do pracy lub odwożenia dzieci do szkoły. Jeśli będziecie to robić na zmianę oszczędzacie połowę paliwa i sporo czasu. Nawet jadąc na zakupy można dogadać się z rodziną lub sąsiadem.

Na dłuższe podróże po Polsce jest wiele stron w internecie, które łączą kierowców na określonej trasie z dodatkowymi pasażerami na przykład: blablacar.pl, dosiadam.pl, jedziemyrazem.pl, inonecar.com (dla firm), bytheway.pl.

Jeździj ekonomicznie

Oszczędzaj na transporcie stosując zasady ekojazdy (ang. ecodriving). Można oszczędzić od 5% do nawet 25% paliwa! To są już konkretne oszczędności kilkudziesięciu złotych na każdym tankowaniu. Dodatkowo zużywamy mniej inne komponenty samochodu: silnik, opony, tarcze hamulcowe i inne. Wystarczy stosować kilka prostych i intuicyjnych zasad.

Ruszanie – rozpoczynaj jazdę łagodnie, nie gazuj, nie „pal gumy”. w moim Touranie mam cyfrowy licznik zużycia paliwa i jak zbyt przygazuję by dołączyć się do ruchu to podskakuje on do prawie 50l/100km. Natomiast gdy ruszam powoli puszczając po prostu hamulec (mam automatyczną skrzynię) to spalam połowę mniej.

Zmiana biegów przy odpowiednich obrotach. Ja zazwyczaj robiłem to gdzieś przy 2500 obr/min ale zależało to od auta czy typu paliwa. Zazwyczaj na słuch da się wyczuć kiedy silnik zaczyna bardziej ryczeć i wymaga zwiększenia lub redukcji biegu. Obecnie nie mam tego problemu bo mam automatyczną skrzynię biegów.

Hamowanie silnikiem, czyli przewidujemy dystans i sytuację na drodze i spokojnie podjeżdżamy do stojącego przed nami pojazdu. Czasami uda nam się zwolnić na tyle, że nie musimy zatrzymać wię w ogóle. Jest to korzystne ponieważ rozruch silnika i ruszanie zużywa najwięcej paliwa. Jeśli będziemy jechać na pełnej prędkości i potem ostro hamować to marnujemy nie tylko paliwo ale też zużywamy opony.

Ograniczajmy klimatyzację  tylko do sytuacji nadzwyczajnych: upały, małe dziecko w samochodzie. Raczej stosujmy wentylację i zwykłe ogrzewanie, które wykorzystuje nadmiar ciepła pochodzącego z rozgrzanego silnika – czyli jest darmowe.

Zredukuj obciążenie, szczególnie to zbędne w danym momencie. Usówamy zbędne bagażnik na górze, klamoty z tyłu.

Dłuższe postoje – wyłączajmy silnik w korkach, na przejazdach. Touran ma układ start-stop i właściwie wyłącza silnik przy każdym postoju powyżej kilku sekund.

Korzystaj z komunikacji miejskiej

Komunikacja miejska ma wiele zalet, szczególnie w dużym mieście gdzie oprócz autobusów mamy tramwaje czy metro (Warszawa). Bardzo często tramwaj ma swój tor wiec nie stoi w korkach. Po dojechaniu na miejsce po prostu wysiadamy i nie musimy martwić się o szukanie parkingu. Poza tym jest to rozwiązanie bardziej przyjazne środowisku bo w jednym pojeździe jedzie na raz kilkadziesiąt osób a tramwaj na dodatek jest elektryczny i nie wydziela spalin.

Gdyby do szkoły syna było jakieś bezpośrednie połączenie to na pewno jeździlibyśmy tramwajem. Cena biletu miesięcznego na cały Poznań i peryferie to obecnie 192 zł dla osoby dorosłej i ulgowy za 86 zł, czyli razem 288 zł. To wersja pesymistyczna bo można wybrać tylko bilet na mniejszą strefę lub wyłącznie na jedną trasę. Porównując z tankowaniem samochodu za około 700 zł miesięcznie dałoby to co najmniej 412 zł oszczędności. Problem w tym, że trasa ta wymaga dwóch przesiadek: albo 3 autobusy albo tramwaj i dwa autobusy. Nie dość, że nadal bylibyśmy podatni na korki to potrzebowalibyśmy na to ok 90 minut co wiązałoby się z wychodzeniem z domu o 6:30.

Kup rower

Jeśli miejsce do którego musimy dojechać (praca, szkoła) jest w zasięgu kilku kilometrów warto pomyśleć o rowerze. Wtedy nie martwią nas korki i parking. Jest to wydatek jednorazowy, nie trzeba tankować paliwa. Jako efekt uboczny zamiast wydzielania spalin ćwiczymy serce, mięśnie i spalamy nadmiar tłuszczu. Ktoś pewnie powie, że wdychamy też mnóstwo gazów z rur wydechowych ale możliwe, że rowerem możemy jechać trasą alternatywną, na skróty, przez drogi osiedlowe, parki czy las.

Spójrzmy na koszty. Mam sentyment do marek angielskich więc kupiłbym rower firmy Islabikes – Beinn 29. Są to rowery doskonałej jakości i bardzo lekkie gdyż mają aluminiową ramę – idealne do nauki jazdy dla dzieci. Koszt takiego roweru to 600 funtów i dodatkowo 50 za wysyłkę. Po przeliczeniu daje to około 3000 zł. Drogo? Nie sądzę bo w popularnej sieci sklepów rowerowych są znacznie droższe. Tankując za 700 zł miesięcznie rower spłaciłby mi się w niecałe 5 miesięcy.

W Anglii ludzie jeździli nawet kilkanaście kilometrów, niezależnie od pogody, codziennie do pracy. Jest to wtedy styl życia. Wozili nawet dzieci (i niemowlaki) w specjalnych przyczepkach lub siodełkach – tak więc nie mówcie mi, że się nie da 😉

Chodź pieszo

Na koniec spróbuj uruchomić nogi na krótkie dystanse. Jeśli idziesz gdzieś w promieniu 4 kilometrów powinno Ci to zająć nie więcej niż godzinę. Zaplanuj wtedy wyjście odpowiednio wcześniej i wyjdź na  spacer.

Mieszkając w Londynie pracowałem na Canary Wharf a mieszkałem 25 minut spacerem od biura. Odprowadzałem syna do szkoły na 8:30 i jeszcze dawałem radę dojść do pracy przed dziewiątą. Później, gdy syn jeździł rowerem na lekcje, ja kupiłem sobie hulajnogę i do pracy dojeżdżałem w 10 minut.

A Wy macie jakieś inne pomysły jak oszczędzać na transporcie ?

Zdjęcie od John Jason na Unsplash

Proszę pomóżcie mi szerzyć wiedzę finansową!

  1. Zostawcie swoje komentarze poniżej
  2. Polubcie ten wpis i udostępnijcie na Facebooku, Twitterze lub Google + (linki i ikonki są trochę niżej po prawej)
  3. Zasubskrybujcie ten blog przez RSS lub słuchajcie podcastu w iTunes
  4. Zapiszcie się na newsletter by otrzymywać informacje o nowych wpisach zniżkę na zakup złota i srebra oraz dostęp do tajnej strefy z dodatkowymi materiałami.


5 Komentarzy

Zofia · 14 lutego 2018 o 11:23

Dwa ostatnie punkty, to najlepsze rady :). Uskuteczniam od dawna z powodzeniem. Choć, fakt, czasem niestety trzeba się przesiąść do auta.

    Łukasz · 14 lutego 2018 o 15:44

    Witam, dzięki za komentarz. Wiadomo jak trzeba to trzeba. Ale jak nie trzeba to używajmy naszych mięśni.

Ola · 14 lutego 2018 o 12:05

Bardzo dobre porady. Sama jestem osobą, która stara się żyć oszczędnie, dlatego tym bardziej mnie zaciekawiło. Chociaż przyznam, że jak na razie nie mam nawet prawa jazdy. I w sumie też jest to decyzja poparta kwestiami ekonomicznymi, bo po w te chwili wydawać kasę na kurs, potem na samochód, jak na razie wszędzie tam gdzie potrzebuję mogę dojechać komunikacją lub dojść na piechotę. 😉

Łukasz · 14 lutego 2018 o 15:47

Dzięki za komentarz. Fajnie być w sytuacji gdy nie musi się mieć prawa jazdy. O jakbym ja chciał tak nie musieć. Za młodu pewnie auto nie jest potrzebne (sam swoje pierwsze kupiłem jak miałem 28 lat) ale potem jak rodzina się powiększa to już fajnie mieć.

Monika- blogMama.pl · 14 lutego 2018 o 17:20

Bardzo ciekawe rady, może się zastosuję i coś uda mi się zaoszczędzić-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *