Oszczędzaj prąd. Odcinek 30 podcastu i 28 z cyklu „od zera do milionera”

Dziś rozmawiamy o oszczędzaniu prądu, który zazwyczaj jest największym zmiennym rachunkiem w gospodarstwie domowym. Pokażę bardzo prosty sposób mierzenia i kontroli zużycia prądu. Przyjrzymy się największym prądożercom i przedstawię kilka sposobów na ograniczenie zużycia energii elektrycznej.

Inne podejście

W podcaście o oszczędzaniu nie może zabraknąć audycji o oszczędzaniu prądu. Ja jednak nie będę udostępniał żadnych kalkulatorów bo te łatwo znaleźć w Internecie. Pokażę za to sposób jak łatwo można monitorować i kontrolować zużycie prądu samemu bez dodatkowych mierników i programów, który różni się trochę od tego co proponują inni.

Nie marnujmy prądu

W odcinku 18: „Nie marnuj zasobów” wspomniałem już o ograniczeniu marnotrawstwa, czyli gaszenie światła w pustych pomieszczeniach, wyłączanie sprzętów jak się ich nie używa np TV, ładowarki. Dziś powiemy o aktywnych sposobach ograniczenia zużycia.

Jak prosto monitorować zużycie prądu

Jest to mój autorski pomysł, którego nie wyczytałem nigdzie. Większość artykułów w sieci promuje zakup dodatkowego miernika do pomiaru zużytej energii tzw watomierza. Ja z natury jestem leniwy i oszczędny więc wpadłem na pomysł wykorzystania miernika prądu, który jest już zamontowany w domu – jest to licznik zużycia energii elektrycznej. Wszak jak sama nazwa wskazuje – liczy on prąd.

Liczymy szybkość obrotu

Jakakolwiek magia dzieje się w środku licznika nie będziemy się w nią zagłębiać. Interesuje nas idea jego działania, czyli jeśli prąd płynie to licznik się kręci. I im więcej go płynie tym kręci się szybciej. Tarcza, czyli o obracające się kółeczko ma zaznaczony w jednym miejscu czarny pasek przez co wiemy gdzie zaczyna się początek obrotu.

Oto jak liczymy zużycie dla jednego urządzenia. Najpierw wyłączamy wszystko z prądu. Nawet lodówkę – nie bójcie się nic się nie stanie z jedzeniem w środku bo lodówka to taki termos. Potem włączamy jeden i tylko jeden sprzęt, którego zużycie prądu chcemy zmierzyć. Bierzemy zegarek, stoper, czy komórkę i stajemy przy liczniku i mierzymy ile sekund potrzeba na pełny obrót. Zapisujemy na kartce. Potem wyłączamy to urządzenie, włączamy kolejne i wracamy badać licznik. Proste, prawda?

Na tym etapie możemy już zakończyć nasze testy albowiem będziemy mieli pogląd co ile zużywa prądu i gdzie szukać oszczędności.

Kilka przykładów z mojego domu:

  • tryb czuwania bez lodówki – 180 sekund
  • tryb czuwania z lodówką – 124 sekundy
  • kuchenka elektryczna 4 palniki – 50 sekund
  • zmywarka – 40 sekund
  • wszystkie światła w domu – 8 sekund
  • czajnik elektryczny – 3 sekundy

Liczymy czas zużycia 1kWh

Zużycie prądu mierzymy w kilowatogodzinach – symbol kWh – i za to zużycie jesteśmy rozliczani. Warto więc wiedzieć jak te obroty licznika mają się do zużycia energii. Jeśli chcemy wiedzieć ile czasu zajmie danemu urządzeniu zużycie 1 kWh to musimy dokonać małego obliczenia.

Po pierwsze na liczniku jest napisane ile obrotów przypada na 1kWh. U mnie ten współczynnik wynosi 450. Po drugie mnożymy czas pełnego obrotu dla danego urządzenia przez współczynnik i wiemy ile sekund potrzeba by zużyć 1 kWh. Podzielimy to jeszcze przez 60 i mamy wynik w minutach.

Kilka urządzeń z mojego domu zużyje 1kWh energii w czasie:

  • tryb czuwania bez lodówki – 1350 minut (22.5 godz)
  • tryb czuwania z lodówką – 930 minut (15.5 godz)
  • kuchenka elektryczna 4 palniki – 375 minut (6.25 godz)
  • zmywarka – 233 minuty (3.88 godz)
  • wszystkie światła w domu – 57 minut
  • czajnik elektryczny – 22.5 minuty

Prądożercy

Z powyższych obserwacji wyłania się nam obraz urządzeń, które najbardziej zużywają energię elektryczną. Oszczędzaj prąd ograniczając ich użycie lub wykorzystuj je mądrzej. Dla obliczeń poniżej użyłem średniego kosztu energii w wysokości 55 groszy za 1kWh.

Stan czuwania

Nawet gdy wydaje nam się, że wszystko mamy wyłączone to tak naprawdę nadal zużywamy prąd. Zapominamy, że wiele urządzeń jest stale podłączonych do prądu nawet gdy nie pracują. Są to: lodówka, pralka, zmywarka: piekarnik, telewizor, dekoder, radio, ładowarki do telefonów.

Po drugie mamy urządzenia, które stale pracują. W tej grupie jest znów lodówka (bo ona włącza i wyłącza się automatycznie), ruter i u mnie bezprzewodowy dysk kopii zapasowych.

Wszystkie te urządzenia kosztują mnie 85 groszy dziennie.

Zmywarka / pralka

Urządzenia o podobnym zużyciu prądu i schemacie użytkowania. Włączane około raz dziennie na półtorej godziny. Koszt dzienny to 30 groszy.

Lodówka

Moja lodówka to chłodziarko-zamrażarka. Jak podałem wcześniej jest duża różnica pomiędzy trybem czuwania gdy jest włączona lub nie. Natomiast gdy włączy się agregat to tarcza licznika obraca się co 23 sekundy a godzina takiej pracy to 22 grosze. Zakładając, że będzie chodził przez 5 godzin dziennie daje to już ponad złotówkę.

Płyta grzejna i piekarnik

W mojej kuchni jest jakaś stara, ceramiczna płyta grzejna, która pewnie ma z kilkanaście lat. Do oszczędnych więc nie należy. Zakładając, że używam jej do gotowania na śniadanie, obiad i kolację gdzieś 4 godziny dziennie to kosztuje mnie 35 groszy. Podobne zużycie prądu ma piekarnik, jednak ten używam ok 1 godzinę dziennie więc jego koszt to niecałe 9 groszy.

Światło

Zrobiłem prosty eksperyment i włączyłem wszystkie światła w domu. Było tego z 20 żarówek i tarcza licznika obracała się co 8 sekund. Po obliczeniach wyszło mi, że mają one moc 1046 W – czyli ponad jeden kilowat. Oczywiście nigdy nie jest tak, że palą się wszystkie na raz. Ale zakładając że pali się połowa przez 6 godzin na dobę (teraz w zimie) to jest to koszt 1.73 złote.

Czajnik elektryczny

Na koniec zostawiłem najbardziej prądożerny sprzęt, który zamienił mój licznik w wentylatorek. Po włączeniu czajnika tarcza wykonywała pełen obrót co 3 sekundy. Jako, że gotowanie wody zajmuje mu 5 minut jest to koszt 12 groszy. A przy naszym średnim używaniu 8 razy dziennie dawało to 98 groszy.

Proste sposoby oszczędzania

Skupmy się zatem na tych aspektach, które dadzą nam jak największe oszczędności przy jak najmniejszym wysiłku i poświęceniu naszego komfortu życia. Dla każdego może być to coś innego jeśli macie inne przyzwyczajenia lub sprzęt lepszej klasy energetycznej.

Poniżej podaję kilka sposobów w jaki ja oszczędzam.

Pożegnanie z czajnikiem elektrycznym

No nie do końca pożegnaliśmy się z nim ale drastycznie ograniczyliśmy jego użycie do momentów, kiedy musimy mieć wrzątek bardzo szybko. Czyli z tych 8 razy zredukowaliśmy do jednego dziennie. Mimo że mam płytę grzewczą starego typu to jest ona znacznie tańsza do gotowania wody. Zbadałem, że zamiast 5 minut przy czajniku zajmie jej to 10 minut. Ale nawet te 10 minut kosztuje tylko 1.2 grosza czyli prawie 10 razy mniej niż szybsze gotowanie czajnikiem. Jeśli wierzyć moim formułom w arkuszu wyszło mi że kuchenka ma moc 200 W natomiast czajnik 2700 W.

Upychanie zmywarki i pralki

Prostym sposobem na ograniczenie zużycia prądu w tych urządzeniach jest zmniejszenie ilości prań i zmywań. Staramy się więc zawsze robić pranie gdy pralka jest całkowicie pełna. Tak samo ze zmywarką, którą zawsze precyzyjnie wypełniam wszystkimi możliwymi naczyniami. Jestem w stanie zmieścić w niej prawie wszystkie nasze talerze, miski i sztućce. Jak nie ma na czym jeść to znak że trzeba włączyć zmywarkę. Robimy to co drugi a czasami nawet co trzeci dzień.

Sztuczka z płytą grzewczą

Eksperymentując ze zużyciem prądu przez kuchenkę odkryłem, że zużywa ona prawie tyle samo prądu gdy pali się jeden palnik lub wszystkie cztery. Tak samo zwiększenie siły grzania palników zwiększa zużycie prądu tylko nieznacznie lub wcale. Nie do końca rozumiem czemu tak się dzieje i jest to trochę nieintuicyjne. Ale dzięki temu wiem jak efektywnie z niej korzystać, czyli:

  • grzeję krótko ale na maksymalnej sile
  • jak już coś gotuję to staram się używać jak najwięcej palników
  • wyłączam palnik przed czasem i korzystam z nagrzanej płyty

Jeśli moje obliczenia są prawidłowe to ta płyta nie jest takim złem energetycznym albowiem zużywa 160 W prądu, natomiast lodówka gdy chłodzi agregatem zużywa 400 W.

Oszczędzaj prąd jeśli musisz

Na koniec taka uwaga, że oszczędzanie prądu nie jest dla wszystkich. Zdaję sobie sprawę, że jest to pewne poświęcenie związane ze zmianą nawyków i ograniczenie komfortu życia. Jeśli ktoś nie musi redukować zużycia energii bo ma oszczędności i inwestycje to niech tego nie robi. Ale z drugiej strony jeśli jest spłukany to oszczędzanie prądu jest koniecznością i przynosi szybkie, mierzalne rezultaty widoczne już w kolejnym rachunku

 

Znacie jeszcze jakieś sposoby oszczędzania prądu?

Jakie urządzenia u Was są prądożercami?

 

 

Zdjęcie od Patrick Tomasso on Unsplash

Proszę pomóżcie mi szerzyć wiedzę finansową!

  1. Zostawcie swoje komentarze poniżej
  2. Polubcie ten wpis i udostępnijcie na Facebooku, Twitterze lub Google + (linki i ikonki są trochę niżej po prawej)
  3. Zasubskrybujcie ten blog przez RSS lub słuchajcie podcastu w iTunes
  4. Zapiszcie się na newsletter by otrzymywać informacje o nowych wpisach zniżkę na zakup złota i srebra oraz dostęp do tajnej strefy z dodatkowymi materiałami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *