Oszczędzaj na zakupach – 13 sprawdzonych sposobów. Odcinek 29 podcastu i 27 z cyklu „od zera do milionera”

Po tym jak zaczęliśmy planowanie zakupów oraz robienie zakupów za gotówkę, dziś opowiemy o pozostałych sposobach by nie wydać za dużo pieniędzy będąc w sklepie. Udało mi się wymyślić w sumie 13 takich sposobów. Najpierw opowiemy sobie o tym co zrobić zanim w ogóle wyjdziemy z domu (sposoby od 0 do 6) a potem co robić już w trakcie zakupów (od 7 wzwyż).

0. Zaplanuj wszystko

Planuj, planuj i jeszcze raz planuj. Mówiliśmy o tym w ostatnich dwóch odcinkach podcastu. Nie idziemy na zakupy bez listy zakupów, która powstała na podstawie planu posiłków. Zaplanowaliśmy ile wydamy zgodnie z naszym prostym budżetem domowym i wzięliśmy tylko tyle gotówki ile potrzeba.

1. Nie chodź głodny na zakupy

Jeśli pójdziemy do sklepu z pustym żołądkiem to będziemy podatni na pierwotny instynkt zaspokojenia naszego głodu. Wtedy, nawet nieświadomie, możemy powkładać do koszyka jakieś szybkie zapychacze: drożdżówki czy inne słodycze, chipsy, więcej jedzenia niż planowaliśmy. Supermarkety skrzętnie wykorzystują to znane zachowanie. Jak myślicie dlaczego przy kasach są te dodatkowe regały z wafelkami, cukierkami i lodami? Jeśli jednak zdarzy Ci się robić zakupy „na głodniaka” to mam prostą receptę – kup jabłka lub marchewkę. Gryzienie i żucie szczególnie tej drugiej skutecznie nas zajmie i nasyci.

2. Porównaj ceny

Jeśli to możliwe spróbuj porównać ceny najczęściej kupowanych lub najdroższych produktów. Można to zrobić przed zakupami, korzystając z internetu i stron dużych supermarketów. Nie zawsze jednak jest to możliwe jeśli robimy zakupy lokalnie. Pan Zdzisio z warzywniaka na ryneczku niestety sklepu internetowego nie ma. Drugim sposobem jest zrobienie podobnych zakupów w kilku miejscach, pozostawienie rachunków i po sprawdzeniu wszystkich sklepów porównanie wydanej kwoty.

Dziś trudno porównywać ceny bo sklepy mają niby takie same produkty ale jednak trochę inne. Różnią się w jakimś drobnym aspekcie, który uniemożliwia wierne porównanie np: marka, waga, skład. Dawniej był po prostu chleb, dziś nie dość, ze są setki piekarni to mamy dziesiątki rodzajów chleba: pszenne, żytnie, mieszane, razowe, z ziarnami, z dodatkami i każdy może go nazywać jak chce.

Bądź mądry w tym porównywaniu i pamiętaj, że czas to też pieniądz. Porównywanie godzinami i dojazd do sklepu na drugim końcu miasta by oszczędzić kilka złotych jest fałszywą ekonomią.

3. Weź kalkulator i myśl

Przed wyjściem z domu zaopatrzmy się w kalkulator, który posłuży nam do wyliczenia ceny jednostkowej. Ciężko jest bowiem porównać dwa produkty o innej wadze i cenie. Przykładowo dwie butelki płynu do naczyń: jedna ma 550 ml i kosztuje 2 zł a druga 833 ml i kosztuje 3 zł. A niech jeszcze będzie trzecia, która ma 620 ml plus 15% gratis za 2.50 zł to już koniec. W takim przypadku robimy proste wyliczenie: dzielimy cenę przez pojemność i wychodzi nam cena za 1 litr. W podanych powyżej przypadkach będzie to odpowiednio: 3.64 zł ( 2zł / 0.55 l) , 3.60 zł (3 zł / 0.833 l) , 3.51 zł (2.50 zł / 0.713 l)

Sprawę komplikuje jeszcze fakt, że czasami jeśli cena za taką samą masę lub pojemność produktu jest wyższa to nie znaczy, że produkt jest droższy. Jak to? Niestety produkty mogą nie być do końca takie same, mogą różnić się jakością, wydajnością, łatwością w użytkowaniu itd. Powracając do naszego przykładu najdroższy płyn do naczyń może być jakimś super koncentratem, którego wystarczy połowa do zmycia tego samego co pozostałe płyny.

4. Zostaw dzieci w domu

Punkt trochę kontrowersyjny i może czasem niemożliwy do wykonania bo nikt nie zostawi dzieci samych bez opieki a tym bardziej niemowlaka. Nie o to chodzi. Pragnę tylko uwypuklić fakt, że dzieci nie rozumieją jeszcze istoty pieniędzy, zarabiania, pracy zarobkowej, ograniczeń finansowych, sytuacji rodzinnej i wszystkich tych rzeczy które wpływają na to co chcemy a co możemy kupić. Zazwyczaj trudno im to wytłumaczyć, szczególnie gdy tarzają się na podłodze przy kasie drąc się w niebogłosy na cały sklep „Ja cem lisaaaakaaaa!!!!!”

5. Korzystaj z programów lojalnościowych

Większość dużych sieci sklepów ma w swojej ofercie jakąś formę programu lojalnościowego – czyli nagradzają klientów robiących u nich zakupy regularnie. Zazwyczaj ma to formę karty zniżkowej przy zakupie powyżej określonej kwoty, zbierania punktów, oferty limitowane itd – co sklep to inny pomysł.

Sieci supermarketów mają okresowe promocje (co tydzień lub dwa) i umieszczają je w papierowych gazetkach, którymi zapychają nam skrzynki pocztowe. Jeśli jest to coś co nas interesuje to są dostępne aplikacje na telefony, gdzie znajdziemy gazetki promocyjne wszystkich sklepów.

Jeśli mamy więcej niż dwoje dzieci to warto postarać się kartę dużej rodziny. Daje ona zniżki do niektórych sklepów oraz wiele usług w regionie – co można sprawdzić na interaktywnej mapce.

6. Weź swoje siatki

Oszczędzaj na zakupach biorąc na nie swoje torby. Od jakiegoś czasu siatki plastikowe w sklepach są płatne – 20 gr sztuka Jest to związane głównie z „podatkiem recyclingowym” nałożonym na sklepy (a więc na nas). Jest wiele powodów, dla których podnosi mi to ciśnienie w żyłach ale skupmy się po prostu na tym, że duże zakupy bez własnych siatek to około 1-2 zł za każdym razem. Co za problem wziąć te same siatki lub kupić nawet lepsze i wozić w bagażniku samochodu? Ja tak robię.

7. Nie ulegaj sztuczkom psychologicznym

Idąc na zakupy stajemy do walki: my przeciwko korporacjom z ich sztabem speców od reklamy, marketingu, finansów behawioralnych, psychologii itd. Kilka przykładów:

  • Ceny zakończone na 99 groszy – zaokrąglamy je nie w górę ale w dół. skrajny przykład 29.99 to nie 30 zł ale 20 zł.
  • Muzyka i zapachy – relaksują nas i usypiają czujność
  • Gotowanie apetycznych potraw – pobudza nasz apetyt i skłania do większych zakupów
  • Rozłożenie towarów w sklepie – najczęściej kupowane towary są rozrzucone po całym sklepie byśmy zwiedzili go całego

8. Obejrzyj cały regał

Kupując jakiś produkt zazwyczaj mamy do wyboru wiele jego wersji od górnej do dolnej półki na całym regale. Problem polega na tym, że najłatwiej dostępne są te najdroższe – czyli na wysokości wzroku i wyciągnięcie ręki. Po te najkorzystniejsze finansowo trzeba albo stanąć na palce albo przykucnąć do ziemi. Obejrzyjmy zatem i policzmy wszystkie możliwe opcje. Jest to uciążliwe za pierwszym razem bo pochłonie dużo czasu ale następnym razem już wiemy co wybrać.

9. Czytaj skład produktu

Mimo, że jakiś produkt służy do tego samego celu nie zawsze jest zrobiony z tych samych materiałów. Jeśli coś ma listę składników to możemy być pewni, że jest tak pomyślana i tak zmienia się w czasie by była coraz tańsza przy zachowaniu mniej więcej tych samych właściwości. Dzisiaj można upiec chleb bez mąki, zrobić kiełbasę bez mięsa i lody bez śmietany (i może mleka też). Tak więc nie możemy (niestety) sugerować się tylko ceną bo tą łatwo manipulować jeśli zmienimy skład produktu na gorszy a smak i wygląd się nie zmieni. A te zmysły łatwo oszukać.

Z drugiej strony możemy mieć 2 produkty drastycznie różniące się ceną ale takie same – chodzi mi o wyroby markowe i własne (czyli etykietka supermarketu). Z pierwszej ręki wiem, że w Anglii Nestle produkuje czekolady w tej samej hali z tych samych składników ale owija je w różne papierki dla każdego z supermarketów. Jest to oczywiste, jeśli pomyślimy, że przecież żaden supermarket nie ma swoich młynów, piekarni, zakładów spożywczych, chemicznych itd. Dlatego nie patrzmy na obrazek na etykietce ale na to co się za nią kryje i jeśli jest to samo to wybierzmy produkt tańszy.

10. Korzystaj mądrze z promocji

Mówiliśmy już o tym kilka razy a zwłaszcza w odcinku 12: Kup coś użytecznego w promocji. W skrócie: kupujemy tylko i wyłącznie rzeczy potrzebne a to co oszczędzimy odkładamy do skarbonki.

11. Sprawdzaj daty ważności

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że na półce w supermarkecie produkty z przodu mają najkrótszą datę do spożycia. Ma to sens ponieważ tych trzeba się najpierw pozbyć. Półka również nie może być lub wyglądać pusto więc się ją uzupełnia nowymi, świeższymi produktami i kładzie z tyłu.Ludzie zazwyczaj sięgają po to co widzą i jest najbliżej. Ja jestem wrednym kupującym i zawsze wkładam rękę na sam koniec półki lub na sam spód lodówki i wygrzebuję te produkty o najdłuższej dacie. Jakbym robił zakupy na jeden dzień to bym się nie przejmował, ale robiąc zakupy na tydzień ma to kolosalne znaczenie by tego kupionego jedzenia nie zmarnować.

12. Targuj się

Ufff…. dobrnęliśmy do końca zakupów. Po godzinach przygotowania i potem chodzenia, wybierania i czytania etykiet przyszedł czas do płacenia. I tu znów pojawia się okazja do oszczędności. W supermarkecie spożywczym raczej nic nie wytargujemy ale jeśli kupujemy w małym sklepiku, rozmawiamy z właścicielem i zrobiliśmy większe zakupy to czemu nie zaproponować zaokrąglenia do równej kwoty? Zamiast zapłacić 103,74 zł może zaproponować „A może zaokrąglimy do stówki? Takie duże zakupy znowu u Pana/ni zrobiłem/am” (Uśmiech) lub „Dla stałego/ej klienta/ki to chyba będzie zniżka?”.

13. Rób zakupy przez internet

Dla tych co mogą chcą i lubią pozostaje opcja zakupów przez internet. Oszczędzimy czas (choć nie zawsze), paliwo na dojazd i na pewno nie ulegniemy z żadnej z pokus i sztuczek psychologicznych.

 

A jak Wam idzie oszczędzanie na zakupach? Znacie jakieś inne sposoby? 

 

 

Zdjęcie od: MarkC333 z Flickr poprzez Compfight


1 Comment

OF032 - Oszczędzaj gaz i ogrzewanie - 19 pomysłów - Opiekun Finansów | pieniądze | finanse osobiste | oszczędzanie | inwestowanie | długi · 12 lutego 2018 o 11:00

[…] OF029 – Oszczędzaj na zakupach – 13 sprawdzonych sposobów […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *